MKS Zabrze Kończyce - baner górny

Historia

Nazwy: (1956) Lechia Bytom -> (1958) KS Naftogazobudowa Zabrze [przenosiny do Zabrza] -> (1983) KS Gazobudowa Zabrze [fuzja ze Startem Zabrze-Kończyce (założony w 1945 jako Ślask Kończyce)] -> (20 października 2011) Młodzieżowy KS Zabrze-Kończyce

„GENEZA I POCZĄTKI KLUBU SPORTOWEGO GAZOBUDOWA ZABRZE”

1)  Historia do roku 1989

Początki klubu związane są z datą 15 listopada 1956r. W tym właśnie dniu  Ryszard Miś, Roman Nowak oraz Hubert Melich wychodzą z inicjatywą  założenia klubu sportowego działającego przy przedsiębiorstwie B.U.G. „ Gazobudowa”. Dyrektor naczelny Stanisław Zdeb oraz Rada Zakładowa wyrażają zgodę na powołanie klubu pod nazwą K.S. „Lechia” przy bazie sprzętu i zakładzie produkcji pomocniczej w Bytomiu. Prezesem klubu zostaje Ryszard Miś, kierownikiem drużyny Roman Nowak, pozostali działacze to: Jan Lechicki i Paweł Kremer. Celem założycieli klubu piłkarskiego było udostępnienie młodzieży udziału w zorganizowanych rozgrywkach sportowych. Równie ważne było wzmacnianie pozytywnych relacji pomiędzy pracownikami przedsiębiorstwa poprzez ich udział w drużynie. Poza czysto sportowymi czynnikami klub powstał z myślą o pracownikach pracujących w przedsiębiorstwie. W swych szeregach klub skupiał głównie młodzież zatrudnioną w Zakładzie Produkcji Pomocniczej i Bazie Sprzętu mieszczącego się wtedy jeszcze w Bytomiu. Drużyna piłki nożnej K.S. „Lechia – Gazobudowa” została w 1956r. zarejestrowana w Okręgowym Związku Piłki Nożnej i zgłoszona do rozgrywek klasy C. Pierwszy swój mecz rozegrała na boisku K.S Marchlewski, obecnie „Orzeł Biały” w Bytomiu. W pierwszym meczu wystąpili: Cisowski Jan,  Kremer, Lachocki, Piątel, Henryk Gajda, Jan Trąd, Joachim Piątek, Erwin Ringel, Ryszard Walicki, Hubert Melich, Zbigniew Stanisław, Ryszard Czarnecki, Roman Myszka.[1] Po przeniesieniu Bazy Sprzętu i Zakładu Produkcji Pomocniczej na teren miasta Zabrze, Zarząd Przedsiębiorstwa „Gazobudowa” decyduje się na przeniesienie i uaktywnienie klubu na terenie miasta Zabrze, już pod nazwą  K.S „Gazobudowa”. Mecze w tym czasie rozgrywane były na boisku K.S. „Linodrut” Zabrze. Niestety wciąż brakowało zarówno boiska, jak i sprzętu niezbędnego do trenowania, dlatego drużyna nie osiągała sukcesów. W pierwszym okresie rozgrywek na terenie Zabrza występują zawodnicy: Henryk Gajda, Edward Grabowski, Henryk Kukuś, Marian Boryncki, Bernard Kozielski, Karol Szymanowski, Teodor Kościelny, Joachim Piątek, Henryk Mazurek, Ryszard Ryczko, Ryszard Kułak. W debiucie w zabrzańskiej klasie C drużyna zremisowała bezbramkowo  z L.Z.S. Byciną. Pierwsze zwycięstwo odniosła drużyna na wyjeździe z Czarnymi Pyskowice 1-2. W okresie 1956- 1966r. drużyna nie odnosi większych sukcesów na szczeblu zabrzańskiej C klasy. Był to czas budowania zespołu w którym zrzeszeni zawodnicy z przyjemności grali w klubie. W roku 1966 drużyna odnosi pierwszy sukces. Awans do zabrzańskiej B klasy. Po awansie drużyny wystąpił duży napływ młodych ludzi do sekcji piłkarskiej, pragnących grać w tej drużynie. A ponieważ w  jednej drużynie może grać określona liczba zawodników – powołano drużynę rezerwową oraz juniorów, a także organizowano spartakiady zakładowe. Największym osiągnięciem pierwszej drużyny piłkarskiej było zajęcie w 1966r w rozgrywkach klasy B drugiego miejsca. Następne lata nie były już tak pomyślne dla piłkarzy. Kontuzje zawodników, brak dostatecznej liczby ofiarnych działaczy oraz brak szczęścia wpłynęły na późniejsze słabsze wyniki klubu. Pierwszymi instruktorami w klubie zostali od 1962r: Wieczorek Jan, Stypkowski Władysław, Ficek Zygmunt, Bochynek Marcin oraz Kuchta Rajmer. O tym, że piłka nożna była w tym czasie jedynie uprawiana dla przyjemności i czysto amatorsko świadczy również fakt, że wielu piłkarzy nie poprzestawało tylko i wyłącznie na grze w klubie. Część z nich została sędziami piłkarskimi, m.in. Jan Piszczelok, Stanisław Pawłowski. Pierwszym gospodarzem, który odpowiedzialny był za sprzęt był Franciszek Różyński, jednak choroba zmusiła go do rezygnacji z tej funkcji. Jego miejsce zajął Stanisław Stańco. Do 1974r. klub swoją działalność oraz rozgrywki przeprowadza na boiskach, początkowo Linodrutu Zabrze, a następnie kopalni Concordia Ludwik, a od 1974 na boisku Klubu „Start” Kończyce. Z okazji 20- lecia KS Gazobudowa na boisku KS start Kończyce rozegrano turniej piłkarski z udziałem A- klasowego Startu oraz Elektronika i Gazobudowy Zabrze. Zwycięzcą nieoczekiwanie została drużyna Gazobudowy. Drugie miejsce w turnieju zajął Elektronik, a trzecie – Start Kończyce. Niestety ze względu na chorobę z funkcji instruktora pierwszego zespołu rezygnuje Władysław Stypkowski. Od marca 1974r sekcję piłki nożnej prowadzą Ryszard Miś, Krystian Mercik. Kierownikiem drużyny zostaje Wacław Zołotajkin. Sezon 1974/ 1975 drużyna kończy na 11 pozycji gromadząc 16 punktów ( warto zaznaczyć, że w tym czasie za zwycięstwo przyznawane były 2 punkty, za remis 1) po 22 rozegranych meczach. W sezonie 1975/ 1976 drużyna pnie się w górę tabeli i zajmuje po 12 kolejkach 8 pozycję gromadząc 10 punktów( 15 bramek strzelonych, 21 straconych). W roku 1977 klub zmienia nazwę na Naftogazobudowa Zabrze. Sezon 1977/78 rozpoczął się od remisu na wyjeździe z drużyną Rudzińca. W następnych meczach drużyna grała nierówno( 1-0 z Bojkowem, 0-2 z Elektronikiem, 4-2 z Zamkowcem Toszek, 1-0 z Ziemięcicami). Po ośmiu kolejkach drużyna zajmowała bezpieczną siódmą pozycję. W obliczu trudnej sytuacji materialnej zawodnicy oraz czołowi działacze zorganizowali zbiórkę makulatury, a uzyskane pieniądze przekażą na rozwój sekcji piłki nożnej. Warto zaznaczyć, że w tym czasie rozwój piłki w klubie zawdzięcza się właśnie takim postawom, a także społecznym czynom ze strony działaczy i zawodników. Na rundę wiosenną zadeklarowało się 20 zawodników. Jednocześnie oprócz udziału w rozgrywkach w klasie B władze klubu starały się uzyskać od władz miasta miejsce pod budowę boiska sportowego. Początkowo miał to być obszar dawnego Motocrossu przy zbiegu ulic: Młyńskiej oraz Sawickiej, jednak nie była to dobra lokalizacja w oczach działaczy Naftogazobudowy. W związku z tym wystosowano pismo do Urzędu Miasta Zabrze o wydzielenie terenu pod budowę boiska przy powstającym Zespole Szkół Samochodowych przy ul. Waryńskiego (obecna ul. Franciszkańska). Po długich staraniach wydzielono obszar, na którym rozpoczęto prace związane z budową boiska. Warto zaznaczyć, że wszystkie prace wykonywane były przez pracowników i działaczy Naftogazobudowy społecznie. Niestety wystąpiły problemy, odebrano spychacz z placu budowy co wydłużyło czas budowy boiska. Jednak ambicja działaczy i ich praca doprowadziła do  zakończenia prac związanych z niwelacją i ukształtowaniem terenu. Wracając do rozgrywek, celem odmłodzonej drużyny na sezon 1978/79 było zajęcie miejsca w pierwszej trójce, grę na własnym boisku oraz włączenie do kadry pierwszego zespołu młodzieży. Dalszy rozwój klubu możliwy był dzięki powołaniu i powstaniu drużyny trampkarzy. W tym czasie oprócz pierwszej drużyny, występowała również drużyna juniorów. W dniu 10 września 1978r. juniorzy rozegrali pierwszy mecz z juniorami K.S. Elektronik odnosząc cenne i wysokie zwycięstwo 4-2. Po ośmiu kolejkach pierwsza drużyna Naftogazobudowy zajmowała drugie miejsce w tabeli. Ostatecznie rundę jesienną drużyna zakończyła na trzecim miejscu, gromadząc 12 punktów. Juniorzy zajęli pierwsze miejsce w lidze. Z dniem 31 grudnia 1978r. pracę w klubie kończy instruktor Marcin Bochynek, jego miejsce zajmuje trener II klasy Marian Czochara. Niestety zmiana trenera nie przyniosła oczekiwanego efektu. Ostatecznie drużyna Naftogazobudowy zajęła czwartą pozycję w sezonie 1978/ 1979.

Tabela po zakończeniu sezonu 1978/1979.

m pkt. bramki
1.Kolejarz Gliwice 18 16 69-18
2.LZS Ziemięcice 18 11 52-30
3.LZS Przyszowice 18 10 44-21
4.Naftogazobudowa Zabrze 18 7 39-25
5.Stal II Zabrze 18 6 30-38
6.Carbo II Gliwice 18 5 30-35
7.LZS Bojków 18 5 29-44
8.Elektronik Zabrze 18 5 25-54
9.Koksownik II Zabrze 18 4 31-54
10.Głusi Zabrze 18 2 30-60

Nadal trwały prace przy budowie boiska na osiedlu Curie – Skłodowskiej. Po niwelacji terenu oraz jego wyrównaniu postawiono słupy na siatkę, która miała zabezpieczać boisko oraz uniemożliwiać wybicie piłki na ogródki działkowe znajdujące się za boiskiem. W ciągu niespełna półtora roku od przystąpienia w czynie społecznym do budowy boiska, przesunięto, przy sprzętowej pomocy „Naftogazobudowy” – 10 tysięcy metrów sześciennych ziemi dla uzyskania terenu pod płytę boiska, na którą następnie, w celu uzyskania jej filtracji, nawieziono 6 tysięcy ton żużlu, pokrywając go takim samym tonażem ziemi pod zasiew trawy. Usunięto wszelkie zanieczyszczenia w rejonie boiska, postawiono wokół niego ogrodzenie, ławeczki i wiaty dla zawodników, zmontowano bramki.[2] Pierwszy mecz nowego sezonu 1979/80 drużyna wygrała z Elektronikiem Zabrze 1-0, po bramce Wiernego. Drugi mecz zakończył się porażką z Carbo II Gliwice 2-0. Przegrana  nie załamała jednak drużyny, która w kolejnych meczach zaznaczała swoją wyższość nad pozostałymi zespołami, wygrywając kolejno z Koksownikiem Zabrze 3-1(bramki zdobyli Malcher, Orfin, Wierny), z Zamkowcem Toszek 2-1( bramki Wróbel, Zentlik), z KS. Głusi Zabrze 6-1( bramki: Białas, Zentlik 4, Kulawik). Równie wysoką formę przedstawiali juniorzy, którzy odnieśli jedno z najwyższych zwycięstw w lidze(10-0). Pierwsza drużyna przegrała dopiero w dziewiątej kolejce z LZS Przyszowice 1-2, mimo to drużyna pozostała na pierwszym miejscu w tabeli. Końcówka sezonu to zwycięstwo z Pogonią Ziemięcice 1-3, po bramkach Wróbla, Kowalika i Zentlika oraz remis z LZS Bojków 1-1( Wierny). Drużyna zakończyła rundę jesienną zajmując zasłużenie 1 miejsce w tabeli:

m pkt. bramki
1.Naftogazobudowa Zabrze 11 17 25-11
2.Zamkowiec Toszek 11 16 31-16
3.Czarni Pyskowice 11 14 28-18
4.LZS Przyszowice 11 14 25-13
5.LZS Bojków 11 14 23-15
6.LZS Ziemięcice 11 12 36-32
7.Carbo II Gliwice 11 12 17-11
8.Elektronik Zabrze 11 8 19-22
9.Stal II Zabrze 11 7 15-21
10.Głusi Zabrze 11 5 10-32
11.Start II Gliwice 11 5 18-25
12.Koksownik II Zabrze 11 4 12-43

Pierwsze miejsce zdobyli również juniorzy, którzy w dziewięciu meczach zgromadzili 14 punktów, strzelając 28 bramek, a tracąc jedynie 12.  Za zdobycie mistrza rundy jesiennej, Zarząd organizuje trzydniową wycieczkę do Zakopanego od 23 do 25 listopada 1979r. dla zawodników i ich rodzin. Jeśli chodzi o finansowanie klubu, to przeważnie była to forma dotacji z przedsiębiorstwa oraz ze zbiórek makulatury, organizowania festynów, bali i zabaw. Występowały jednak ciągle problemy z dofinansowaniem klubu, brakowało funduszy na ukończenie boiska, na nowy sprzęt sportowy. Jednak dzięki ofiarności działaczy jak i wielkiej pracy wykonanej przez trenera i zawodników przyczyniono się do dalszego rozwoju piłki nożnej w klubie. Z końcem rundy jesiennej zmieniono nazwę z „Naftogazobudowa” na „Gazobudowa”. Pierwszy mecz rundy wiosennej 13 kwietnia 1980r. zakończył się wygraną Gazobudowy z Elektronikiem Zabrze 0-2, po bramkach Marka Wróbla oraz Krystiana Kotyrby( zawodnika pozyskanego w przerwie zimowej z drużyny Stali Zabrze). Drugi swój mecz, podobnie jak pierwszy, zakończył się zdobyciem dwóch punktów przez drużynę Gazobudowy. Po bramkach  Antoniego Wiernego zespół pokonał drużynę rezerw Carbo Gliwice, tym samym drużyna uzyskała trzy punktową przewagę nad drugim zespołem w tabeli. Trwała bardzo dobra seria drużyny. Cieszyły nie tylko cenne zwycięstwa, ale również duża ilość strzelanych bramek w każdym meczu, która potwierdzała wyższość zawodników Gazobudowy nad przeciwnikami. W kolejnych meczach drużyna gładko rozprawia się z Koksownikiem Zabrze 1-6 ( bramki Zentlik 3, Kubacki, Wierny, Lipin), z Zamkowcem Toszek 1-5 ( bramki: Mentlik 2, Orfin 2, Wróbel), a także rozgromiła drużynę Głuchych Zabrze 0-6 ( Białas 2, Mentlik, Kowalik, Kubacki, Lipina) Po 16 kolejkach tabela prezentowała się następująco:

m pkt. bramki
1.Gazobudowa Zabrze 16 27 46-14
2.Przyszowice 16 23 43-17
3.Bojków 16 22 40-22
4.Zamkowiec Toszek 16 21 43-28
5.Carbo II Gliwice 16 20 32-17
6.Czarni Pyskowice 16 18 42-31
7.Pogoń Ziemięcice 16 16 45-39
8.Elektronik Zabrze 16 13 30-36
9.Start II Gliwice 16 11 28-34
10.Stal II Zabrze 16 9 24- 38
11.Koksownik II Zabrze 16 6 16- 64
12.Głusi Zabrze 16 6 14-63

Gazobudowa nie zwalniała tempa. W 17 kolejce zespół wygrywa 2-1 z Startem II Gliwice, a w następnej, 18 kolejce wygrywa aż 6-2 w małych derbach Zabrza z rezerwami Stali. Po wygraniu meczu z Pyskowicami 2-0, zespół pojechał obserwować rywala z następnej kolejki, bezpośredniego rywala w walce o awans do wyższej klasy rozgrywkowej – Przyszowice. Wyjazd był celowy, pozwolił na rozeznanie gry taktycznej przeciwnika, oraz znacznie przyczyniłby się do zwycięstwa z tym zespołem w następnej kolejce. Wygrany mecz z Przyszowicami pozwoliłby na wcześniejsze świętowanie awansu. Niestety stało się zupełnie odwrotnie. Po błędzie obrony w 5 minucie drużyna z Przyszowic objęła prowadzenie, którego nie oddała już do końca. Dzięki temu zwycięstwu drużyna z Przyszowic traciła jedynie 2 punkty do Gazobudowy, a kolejna przegrana zespołu trenera Czochary oznaczałaby pożegnanie z awansem do wyższej ligi. Jednak szczęście dopisało w następnej kolejce. Drużyna wygrała 5-1 z Pogonią Ziemięcice, po bramkach Białasa 2, Zentlika, Kowalika 2, a przy remisie wicelidera z Koksownikiem 1-1, Gazobudowa zapewniła sobie awans do wyższej klasy rozgrywkowej na kolejkę przed końcem rozgrywek. W ostatnim meczu w zabrzańskiej B-klasie drużyna przegrywa 2-1 z LZS Bojków. O przegranej, wg zawodników i działaczy zadecydował kot, który przebiegł przez jezdnię w samym Bojkowie. Jednak przegrany mecz nie ma wpływu na awans do klasy A oraz na nastroje panujące w drużynie.Zakończył się tym samym ponad dwudziestoletnia przygoda drużyny z rozgrywkami w zabrzańskiej B-klasie.

Tabela końcowa sezonu 1979/1980

m pkt. bramki
1.Gazobudowa Zabrze 22 35 62-21
2.Przyszowice 22 34 75-19
3.Bojków 22 34 68-30
4.Czarni Pyskowice 22 23 53-59
5.Zamkowiec Toszek 22 21 48-45
6.Carbo II Gliwice 22 20 36-39
7.Elektronik Zabrze 22 20 42-49
8.Start II Gliwice 22 17 40-41
9.Stal II Zabrze 22 17 38-51
10.Pogoń Ziemięcice 22 16 52-68
11.Koksownik II Zabrze 22 15 29-70
12.Głusi Zabrze 22 10 28-80

Awans do wyższej klasy rozgrywkowej wywalczyli: Kujon, Bożyczko, Pęczek, Kulbacki, Filipowski, Kowolik, Malcher, Wierny, Chęciński, Mentlik, Białas, Kilka, Orfin, Gluch, Lipina, Kotyrba, Wróbel, Machowski, Czochara(trener). W nagrodę za zajęcie pierwszego miejsca i awans do klasy A drużyna wyjechała na wycieczkę do Buska Zdroju w dniach 4-6 lipiec 1980r. Drużyna rozegrała tam mecz towarzyski z LZS Gród Wiślica, wygrywając 2-1. Mimo chwili wypoczynku, przerwa między sezonem był okresem wytężonej pracy zarówno trenera, którego zadaniem było sprowadzenie do zespołu dwóch, trzech wartościowych zawodników, jak i działaczy, którzy musieli przyspieszyć prace nad boiskiem. Do drużyny sprowadzono Berude Norberta, Bugańskiego Piotra, Skibę Franciszka oraz Wołoszyna Henryka. Celem na nowy sezon w klasie A było zajęcie wysokiej pozycji, a jeśli to możliwe nawet i pierwszego miejsca. Przerwę wykorzystano również na rozegranie sparingów, wygrywając z Sośnicą Gliwice 2-1, przegrywając z Pilchowicami 4-3. W meczu o Puchar Polski drużyna wygrywa na wyjeździe 6-3 z Koroną Bargłówka. Inauguracyjny mecz w klasie A drużyna trenera Czochary wygrywa 1-0 z Fortuną Gliwice. Bramkę zdobył w 35 minucie z rzutu wolnego Malcher. Niestety drugi mecz nie był już tak pomyślny dla drużyny. Gazobudowa przegrała 2-1 z Olimpią Pławniowice, mimo wyraźnej przewagi drużyny z Zabrza. Niestety po przegranej ze Stalą Zabrze Gazobudowa odpada z dalszych rozgrywek o Puchar Polski. Mimo to, w rozgrywkach ligowych zabrzanie wygrywają kolejny mecz. Przy dużym szczęściu Gazobudowa wygrywa 1-0 z „Granicą” Rudzieniec( przeciwnik nie wykorzystał rzutu karnego). Jednocześnie w tym czasie w Moskwie na Igrzyskach Olimpijskich przebywają: Ryszard Miś, Wacław Zołotajkin, w nagrodę za działalność społeczną na rzecz klubu. Coraz śmielej poczynał sobie beniaminek. Po wygranej z Kolejarzem Gliwice 0-2 oraz wygranej z Tęczą Wielowieś 4-1 Gazobudowa zajmuje drugie miejsce z jednym punktem straty do lidera. Mimo wywalczenia tylko jednego punktu w meczu z Koksownikiem( remis 1-1) udało się awansować na pozycję lidera, gdyż drużyna Dramy Kamieniec przegrała z Kolejarzem Gliwice. Drużyna wygrała kolejne dwa mecze i umocniła się na pozycji lidera, zwiększając do 3 punktów przewagę nad drugim zespołem. Równocześnie dalej trwały prace nad boiskiem przy ul. Waryńskiego. Założone cele przed sezonem drużyna wykonywała w 100% pokonując kolejnych rywali. Wyższość Gazobudowy musiały uznać: Społem Zabrze (1-0, Wołoszyn), Ciochowie (2-0, Wierny, Wołoszyn),  rezerwy Sośnicy Gliwice (3-4 Zentlik 2, Wołoszyn, Kubacki), rezerwy Łts Łabędy (3-1, Wierny, Zentlik, Wołoszyn). Po dość kontrowersyjnej porażce z drużyną Sparty Zabrze 2-1( druga bramka ze spalonego, sędzia nie zauważył słusznego karnego dla Gazobudowy) drużyna pokazuje swój charakter w ostatnim meczu rundy jesiennej pokonując Start Zabrze 2-0. Tym samym beniaminek zostaje mistrzem jesieni w zabrzańskiej A klasie gromadząc w 13 meczach 21 punktów i mając 2 punkty przewagi nad drugą Dramą Kamieniec. Rok 1980 przyniósł awans do klasy A. Był rokiem rzetelnej pracy przez trenera Czochrę wraz z zawodnikami, którzy zrozumieli, że poprzez treningi można podnieść technikę, kondycję i taktykę gry, co w pełni osiągnięto na przełomie całego roku i zasłużenie drużyna zdobyła tytuł mistrza jesieni 1980r. w klasie A. Dobra postawa drużyny seniorów była przykładem do naśladowania dla młodszych kolegów, drużyny juniorów, której szkoleniem z nowym sezonem piłkarskim 1980/1981 ponownie został trener Józef Pilawia. Warto również wspomnieć iż wynikami drużyny interesowali się wszyscy pracownicy Gazobudowy, którzy licznie gromadzili się na meczach. Niestety z powodów zdrowotnych z funkcji Przewodniczącego RKFiT Gazobudowa złożył Ryszard Miś, założyciel klubu. Przerwę zimową wykorzystano na należyte przygotowanie do rundy wiosennej tak aby możliwe było utrzymanie pierwszego miejsca i awans do wyższej klasy. Rozegrano dwa sparingi: z Walką II Makoszowi, wygrany przez Gazobudowę 3-2( bramki Białas 2, Wołoszyn) oraz wygrany mecz z LZS Pilchowice( 3-1, bramki Wołoszyn 2, Wierny). Pierwszy mecz ligowy wypadł jednak tragicznie, Gazobudowa nie dość że przegrała wysoko (4-0 z Fortuną Gliwice) to na domiar złego straciła pierwsze miejsce w tabeli. Jednak po kolejnych kolejkach wszystko wróciło do normy. Wygrane z „Olimpią” Pławniowice 2-1, „Granicą” Rudziniec 3-2 pozwoliły powrócić na pierwsze miejsce w tabeli i zdobyć dwa punkty przewagi nad drugą Dramą Kamieniec.  Gazobudowa w rozgrywkach wiosennych większość meczy wygrała, a w meczu z wiceliderem nie pozostawiła wątpliwości kto powinien awansować. Drużyna prowadzona przez trenera Czochrę wygrała z Dramą Kamieniec aż 9-1, po bramkach: Cupok 2, Lipina, Wołoszyn 4, Kubacki, Wierny. Po dwudziestu kolejkach drużyna miała już 6 punktów przewagi nad drugim zespołem. Tylko jakiś cud mógł odebrać Gazobudowie awans. Na dwie kolejki przed zakończeniem rozgrywek drużyna Gazobudowy zapewniła sobie tytuł mistrzowski i awans do klasy terenowej. Jeszcze w ubiegłym sezonie występowała w klasie B. Po awansie w ubiegłym roku do klasy A i jednorocznym tam pobycie kolejny awans, tym razem jak już wspomnieliśmy do klasy terenowej. Osiągnięcie to jest tym bardziej cenne, że przypadło w roku jubileuszu 25-lecia istnienia Ogniska TTKK przy „Gazobudowie”. Na 59 bramek zdobytych w sezonie 1980/81 najwięcej celnych trafień bo 22 zanotował Wołoszyn, 12 goli Mentlik, 9 Wierny. W całym sezonie zespół „Gazobudowy” odniósł 18 zwycięstw, 4 razy zremisował i poniósł cztery porażki.

m pkt. bramki
1.Gazobudowa Zabrze 26 40 59-30
2.Granica Rudziniec 26 36 77-31
3.Sparta II Zabrze 26 33 59-26
4.Kolejarz Gliwice 26 32 59-43
5.Drama Kamieniec 26 32 54-41
6.Olimpia Pławniowice 26 29 61-52
7.Fortuna Gliwice 26 29 45-44
8.Ciochowice 26 26 53-48
9.Start Zabrze 26 24 43-58
10.Społem Zabrze 26 23 50-39
11.ŁTS II Łabędy 26 22 36-56
12.Sośnica II 26 17 36-62
13.Koksownik Zabrze 26 12 26-71
14.Wielowieś 26 9 37-94

Jednocześnie działacze Piasta Pawłów złożyli propozycję połączenia tego zespołu z drużyną Gazobudowy. Po sezonie z drużyny odszedł Wołoszyn, który trafił do Walki Makoszowy. Niestety z funkcji prezesa rezygnuje Ryszard Miś. W nowym sezonie drużyna Gazobudowy przydzielona została do III grupy klasy terenowej. Pierwsze mecze udowodniły, że nie będzie już tak łatwo. Inauguracyjny mecz w klasie terenowej drużyna rozegrała dnia 8 lipca 1981r. o 16:30 z Sośnicą Gliwice, zakończony remisem 1-1. Druga kolejka to bezbramkowy remis, który  umiejscowił drużynę w środku tabeli. Następne mecze to porażki, które Gazobudowa musiała przyjąć z pokorą. Widoczny brak Wołoszyna, brak pomysłu na grę i wysokie wymagania stawiane przez drużyny w tej lidze sprawiły że Gazobudowa spadała z kolejki na kolejkę w tabeli. Niestety nie doszło do fuzji z drużyną „Startu” Kończyce, nie połączono również Gazobudowy z Piastem Pawłów. Po rundzie jesiennej, która wypadła bardzo słabo Gazobudowa z 5 punktami zajmowała przedostatnie miejsce. Runda wiosenna okazała się znacznie lepsza, kilka wygranych pozwoliło na wyjście Gazobudowie ze strefy spadkowej. Drużyna zdobyła 14 punktów, czyli dwa razy więcej niż w rundzie jesiennej. Kolejny sezon to fuzja klubu z drużyną Startu Kończyce, a właściwie przejęcie Startu przez Gazobudowę. Jednocześnie drużyna otrzymała boisko sportowe wraz z zapleczem gospodarczym na ul. Paderewskiego. Niestety zakończenie budowy boiska przy ul. Waryńskiego stało pod znakiem zapytania. Na ukończenie boiska wciąż brakowało pieniędzy, a coraz mniej osób decydowało się pomagać w akcie społecznym. Lata 1981- 1985 to cztery sezony występów K.S. Gazobudowa w klasie terenowej ze zmiennym szczęściem. W okresie tym klub powołał drużynę rezerwową, która najpierw grała w klasie A, a od sezonu 1984/85 w klasie B. Oprócz drużyn seniorskich w szeregach były również drużyny juniorów i trampkarzy. W tym samym okresie czasu, tj. w latach 1982- 85 dokonano przebudowy istniejącego boiska w Zabrzu – Kończycach, wybudowano tam drugie boisko, przeznaczone pod treningi, a także wyremontowano pomieszczenia gospodarcze. Niestety po kilku dobrych sezonach występów w klasie terenowej przyszedł czas na gorsze wyniki. Skutkiem tego było zajęcie w sezonie 1984/1985  ostatniego miejsca w klasie okręgowej. Z chwilą spadku do klasy A pierwszej drużyny seniorów dokonano likwidacji drużyny rezerwowej. Lata 1985- 1989 to okres występu drużyny w zabrzańskiej A klasie. W tych latach udało się również ukończyć boisko przy ul. Waryńskiego, które stało się bazą treningową dla najmłodszych adeptów piłkarskich( drużyna trampkarzy, juniorów) klubu. Gospodarzem obiektu, a jednocześnie trenerem  drużyn został Władysław Stypkowski, który sumiennie wywiązywał się z  obowiązków. W drużynach trenowało coraz więcej młodzieży z pobliskiego osiedla. W roku 1985 odbyło się walne zebranie zarządu klubu, na którym wybrano nowego prezesa klubu sportowego. Został nim Edward Klama. W latach 1985-1989 na boisku w Kończycach treningi i mecze rozgrywała również kobieca drużyna Pumy Zabrze, która występowała w II lidze kobiecej piłki nożnej. Drużyna Gazobudowy występująca w A klasie grała ciągle poniżej oczekiwań. Celem nadrzędnym  sezonu była walka o awans i powrót do klasy terenowej. Niestety zespół zajmował miejsce w środkowej części tabeli. W pierwszym sezonie występów w zabrzańskiej A – klasie drużyna zajęła 4 miejsce po rundzie jesiennej, w sezonie 86/87 drużyna zajęła 5 miejsce w tabeli. Sezon 1987/88 drużyna zainaugurowała na wyremontowanym boisku w Kończycach, wygrywając 3-1 z Famontem Gliwice.  Niestety również i ten sezon nie był udany dla zespołu z Kończyc, bowiem Gazobudowa ukończyła sezon 1988/89 na 5 miejscu. Przedstawiając sprawy finansowania klubu warto powiedzieć o zabawach organizowanych przez zarząd klubu. Wszystkie dochody otrzymywane z tych zabaw przekazywane było na finansowanie działalności sportowej. Okres 1956- 1989 to okres w którym Gazobudowa stawiała pierwsze kroki w najniższych ligach. Zaczynając od C klasy, kończąc nawet na klasie terenowej. Patronem klubu było przedsiębiorstwo Gazobudowa, która wspierała w tym czasie klub. Niestety po roku 1989 i przemianach gospodarczych zachodzących w naszym państwie wiele rzeczy musiało się zmienić. Większość przedsiębiorstw uległa prywatyzacji i coraz mniej chętnie współfinansowały one kluby sportowe. Kluby z powodu braku funduszy coraz częściej likwidowały poszczególne sekcje sportowe, ograniczając się do najważniejszych. Większość przyzakładowych klubów sportowych przestała istnieć. Na szczęście nie objęło to drużyny Gazobudowy.

2) Rozwój klubu w latach 1990 – 2005

Runda wiosenna sezonu 1989/1990 zapowiadała nadchodzące zmiany. Zmiany na lepsze. Zespół w całej rundzie nie przegrywa meczu, trzy remisuje i gdyby nie słaba postawa w rundzie jesiennej to klub mógłby cieszyć się z awansu. Niestety tak się jednak nie stało. Ponadto trener Czochara wyjeżdża na dłuższy okres do USA, zatem drużyna traci trenera, z którym była związana od 1978r. Na szczęście nie pozostawił drużyny bez opieki trenerskiej. Na czas swej nieobecności zaangażował w klubie swojego dobrego znajomego, trenera drużyny młodzieżowej Górnika Zabrze,  Zdzisława Lachowskiego. W drużynie pojawiło się kilku nowych zawodników. Nowy trener, nowi zawodnicy, nowe ambicje. 12 sierpnia 1990r. w pierwszym meczu pod wodzą nowego trenera Gazobudowa pewnie wygrywa na wyjeździe z Kolejarzem Gliwice. Bramki zdobyli Pytlik, Dziduszkiewicz oraz Dulęba. Kolejne mecze to wygrane przeplatane z remisami. Jedyną porażkę w rundzie jesiennej drużyna doznaje w przełożonym meczu z LZS Gierałtowicami. Mimo tego zespół, który do ostatniej kolejki był niepokonany wygrał zasłużenie całą rundę jesienną i z kilkoma punktami przewagi zajął pierwsze miejsce w tabeli. Gazobudowa wygrała z : Społem 2-1, Granicą Rudziniec 3-2, Fortuną Gliwice 2-1, Tęczą Wielowieś 1-0, Stalą Zabrze 6-1, Famontem Gliwice 3-0, Paniówkami 5-0. Po dobrym przygotowaniu zawodników na sali w czasie zimy do rozgrywek i przy odmłodzonym składzie przystąpiono pod przewodnictwem trenera Lachowskiego do rundy wiosennej. Przed rozpoczęciem rozgrywek drużyna rozegrała mecz o Puchar Polski na szczeblu Podokręgu Zabrze wygrywając z  Sośnicą Gliwice 3-1. Wygrana z wyżej notowanym rywalem rokowała na dobre wyniki w rundzie wiosennej. Długo nie trzeba było czekać. W pierwszym meczu rundy wiosennej drużyna ograła pewnie Kolejarza Gliwice 5-2 (bramki Pęczek, Dziduszkiewicz 2, Galwas,  Warda). Niestety jak to w piłce bywa, czasem zdarzają się wpadki. W drugiej kolejce, Gazobudowa przegrywa ze Społem Zabrze 2-1 . Honorowe trafienie zalicza  Lucjan Galwas. Strata trzech punktów zmobilizowała jednak zawodników, którzy od  wygrali kolejne sześć meczy z rzędu zdobywając w nich aż 20 bramek, tracąc jedynie 4. W dniu 26 maja 1991r. Gazobudowa podejmowała Sośnicę Gliwicę. Po zaciętym meczu drużyna przegrała 2-1. Tydzień później drużyna z Kończyc pozwoliła sobie odebrać kolejne punkty. Tym razem zespół przegrał z Famontem Gliwice 1-0. I jak to miało zwyczaj,  dwie przegrane z rzędu zmobilizował Gazobudowę, która w dwóch ostatnich kolejkach nie pozostawili złudzeń komu należy się awans. Najpierw Gazobudowa wygrała pewnie 8-1 z Paniówkami, a następnie 7-1 z Przyszowicami. W 35 – lecie istnienia klubu drużyna piłkarska w imponującym stylu zdobyła mistrzostwo klasy A i – po sześciu latach przerwy- ponownie awansowała do klasy terenowej. Było to pięknym prezentem piłkarzy przygotowanym klubowi obchodzącemu w bieżącym roku 35- lecie swego istnienia. Obok klubu piłkarskiego przy BUG „Gazobudowa” działa również Zakładowe Koło PTTK, początkowo zgrupowane w Miejskim Oddziale Zabrze. Jest ono jednym z najstarszych kół zakładowych na terenie miasta. W swojej 35- letniej działalności odznaczyło się wyjątkową aktywnością, czego wyrazem są liczne górskie rajdy, zloty, imprezy krajoznawcze i rekreacyjno- wypoczynkowe, wycieczki: wodne, samolotowe (przelot nad Śląskiem), a nawet wypoczynkowe w Bułgarii. Wróćmy jednak do piłki nożnej. Po zajęciu pierwszego miejsca w rozgrywkach rundy jesiennej nie oddali go już do końca sezonu. Zdobyli w sumie 37 punktów przy stosunku bramek 69- 22( 17 zwycięstw, 3 remisy, 4 porażki). Przed przystąpieniem do rozgrywek sezonu 1990/91 kadra pierwszej drużyny liczyła 25 zawodników, z których 17 wytrwało do końca – pozostali wyłączyli się, z różnych względów, z zajęć treningowych. Oto wytrwała 17: bramkarze: Henryk Percho, Jarosław Przyżycki, obrońcy: Lucjan Galwas( kapitan drużyny), Wiesław Kortas, Damian Pytlik, Andrzej Ślusarczyk, Marian Wawrzyk; pomocnicy i napastnicy: Roman Borkowski, Krzysztof Daniel, Marek Dulęba, Marcin Dziduszkiewicz, Grzegorz Niedźwiedź, Jarosław Strona, Jacek Tobie, Zbigniew Terpiołowski, Dariusz Warda, Henryk Zimkowski. Najwięcej bramek zdobyli: Borkowski 19, Dziduszkiewicz 13, Galwas 9, Dulęba 6, Pęczek 5 i Mika 4.[3]  Warto zauważyć, że w tym czasie za zwycięstwo nadal otrzymywało się tylko dwa punkty, za remis jeden, natomiast za porażkę, podobnie jak i dzisiaj punktów zero.

Tabela sezonu 1990/1991

m pkt. bramki
1.Gazobudowa Zabrze 24 37 69-22
2.Famont Gliwice 24 31 69-42
3.Sośnica II Gliwice 24 30 58-42
4.Gierałtowice 24 28 61-45
5.Rudno 24 26 46-44
6.Fortuna Gliwice 24 26 51-41
7.Wielowieś 24 26 54-41
8.Przyszowice 24 23 42-44
9.Kolejarz 24 22 32-46
10.Rudziniec 24 20 40-54
11.Społem Zabrze 24 17 40-53
12.Paniówki 24 15 35-68
13.Stal Zabrze 24 9 25-70

Powrót do ligi terenowej był najlepszym prezentem na 35-lecie działania Gazobudowy. Po awansie trzeba było zrobić co w mocy, aby zespół zajął wysokie miejsce w tabeli. Wyższa klasa rozgrywkowa,  to niestety silniejsi rywale, o czym już nieraz przekonała się drużyna Gazobudowy.   Drużyna znalazła się w grupie czwartej klasy terenowej, składającej się z 16 drużyn, a mianowicie: Sparty Zabrze, Orła Nakło Śląskie, Olimpii Piekary Śląskie, Pogoni Zabrze, Slavii Ruda Śląska, Łagiewnikami Bytom, Sośnicą Gliwice, Gwarkiem Tarnowskie Góry, Przyszłością Ciochowie, Rozbarkiem II Bytom, Silesią Miechowice, Polonią II Bytom, Zamkowcem Toszek, Siemianowiczanką a także Ruchem II Radzionków. Skład zarządu nie uległ zmianie. Prezesem był nadal Edward Klama, kierownikiem drużyny był Ryszard Ryczko, a trenerem Zdzisław Lachowski. W pierwszym swoim meczu w wyższej klasie rozgrywkowej drużyna remisuje bezbramkowo w derbowym spotkaniu ze Spartą Zabrze, jednym z kandydatów do zajęcia pierwszego miejsca w grupie. Mimo dużej przewagi przeciwnika drużynie udaje się zdobyć pierwszy punkt w nowej lidze. Remis w kolejnym meczu z Silesią Miechowice to duże osiągnięcie. 17 sierpnia 1991r. drużyna przegrywa mecz z Sośnicą Gliwice 0-4, z którą przed sezonem pewnie wygrała w pucharze 3-1. Rozprężenie zawodników i pewność siebie zgubiło drużynę z Kończyc.  Niestety na pierwsze zwycięstwo w klasie terenowej Gazobudowa musiała poczekać aż do 28 września 1991r. w meczu z Gwarkiem Tarnowskie Góry, po bramkach Galwasa, Miki 2 oraz Dulęby drużyna pewnie wygrywa 4-1. Dobra passa została podtrzymana w kolejnych meczach. Wygrana z rezerwami Polonii 2-0, wygrana z Pogonią Zabrze 4-1 to jedyne wygrane w rundzie jesiennej. Dzięki tym trzem zwycięstwom oraz  sześciu remisom drużyna kończy rundę jesienną na 9 miejscu w tabeli(stosunek bramek 19- 22). Zważywszy, że drużyna gra na tym szczeblu po raz pierwszy od sześciu lat, można uznać zdobycie takiej ilości punktów za sukces. Już w pierwszym meczu rundy drużynie przychodzi grać z liderem, który w rundzie jesiennej stracił zaledwie trzy punkty. Mecz derbowy z zespołem Sparty Zabrze kończy się przegraną  2-1. Uzyskany wynik 1-2 jest dużym wyczynem drużyny z Kończyc bo i z przebiegu gry przy odrobinie szczęścia zespół mógł wygrać 3-2. Jednak tak się nie stało, a jedyną bramkę dla klubu z Kończyc zdobył Lucjan Galwas. W kolejnym meczu było już dużo lepiej i Gazobudowa po bramkach Dulęby i Galwasa z karnego, który bramką zrobił sobie prezent imieninowy, pokonała zespół Silesii Miechowice 2-0. Po wygranej przyszedł czas na zmianę losu. Zasłużona przegrana z Sośnicą Gliwice 4-0, a następnie przegrana u siebie z Siemianowiczanką 1-2 po bramce Dziuka. Po 19 kolejkach Gazobudowa z 14 punktami zajmuje dwunastą pozycję w tabeli. W dwudziestej kolejce zespół szczęśliwie remisuje z Olimpią Piekary Śląskie, która w tym czasie plasowała się wysoko w tabeli. Szczęście lubi się powtarzać. Po równorzędnej grze, bardzo wysoka wygrana z zespołem rezerw Rozbarku Bytom 6-0 i awans w tabeli o dwa „oczka”. Bramki dla Gazobudowy zdobywają: Dulęba, Borkowski, Dziuk. Niestety po meczu nastąpiło rozluźnienie w szeregach graczy co widoczne było w meczu z najsłabszym zespołem ligi, Slavią Ruda Śląska. Po kompromitującej grze drużyna przegrywa 2-1, a jedyną bramkę zdobywa Lucjan Galwas.  Po porażce zespół spada w tabeli o jedną pozycję. Trudno zrozumieć jednak zespół, który z najsłabszym przeciwnikiem przegrywa 2-1, z czego bramki traci ze strzału samobójczego i z rzutu karnego, a po tygodniu wygrywa wysoko z przeciwnikiem wyżej notowanym 4-1 i w dobrym stylu. Jednak drużyna gra bardzo nierówno w sezonie. W meczu z Gwarkiem Tarnowskie Góry pomimo wielu znakomitych sytuacji strzeleckich udaje się strzelić zaledwie jedną bramkę, co czynią również gospodarze meczu. Podziałem punktów kończy się mecz w następnej kolejce z rezerwami Poloni Bytom. I podobnie jak w poprzednim meczu, drużyna nie wykorzystuje kilku dogodnych sytuacji strzeleckich. Wykorzystujemy sytuacje strzeleckie natomiast w meczu z Łks Łagiewnikami Bytom i już po 12 minutach zespół Gazobudowy prowadzi 3-0. Po przerwie los meczu się zmienił. Drużyna z Łagiewnik była wyraźnie lepsza i bardziej ambitna. W efekcie czego w ostatniej minucie drużyna traci dwie bramki i mecz kończy się wynikiem 3-2. Tydzień później(6 czerwca 1992) przydarzyła się wpadka na boisku w Ciochowicach (3-0), o której należy jak najszybciej zapomnieć. W meczu z Ruchem II Radzionków powtórzyła się sytuacja z meczu z Ciochowicami. Gazobudowa przegrywała już 2-0, aby w ostatnich minutach meczu strzelić trzy bramki i wygrać 3-2. Tym samym zdobywając trzy punkty, zespół „ucieka” z tzw. strefy spadkowej . Zaplanowany mecz z Pogonią Zabrze nie odbył się z powodu braku sędziego. Decyzją OZPN Katowice obopólny walkower po 3-0 oraz 0 punktów obu klubom. Decyzja  władz zdaje się być szokująca i bardzo interesująca. Klub interweniuje w tej sprawie w Okręgowym Związku Piłki Nożnej w Katowicach.
W ostatniej kolejce rywalem był zespół LZS Orzeł Nakło Śląskie. Przeciwnik mimo, iż postawił znaczny opór został odprawiony z 3 bramkami( bramki zdobyli Borkowski 2, Dziduszkiewicz). Sezon 1991/ 1992 Gazobudowa kończy w środku tabeli, zajmując dziesiąte miejsce, gromadząc 27 punktów przy stosunku bramkowym 45- 48. Awans do czwartej ligi wywalczył sobie drugi zabrzański klub, mianowicie Sparta Zabrze. Do klasy A spada drużyna Slavii Ruda Śląska. Kolejny sezon  zaczął się od niecodziennego zdarzenia. Na meczu nie pojawił się doświadczony zawodnik i jednocześnie zasłużony bramkarz dla klubu, co w fatalny sposób odbiło się na wyniku meczu przez zdenerwowanie i zdekoncentrowanie zawodników już przed meczem. Bramkarza zastąpił pomocnik Rafał Kwiatkowski i jak umiał tak bronił. Gazobudowa przegrywa w tym meczu z drużyną z Zamkowa Toszek 4-2. Porażką również zakończył się pojedynek z Łks-em Łagiewniki Bytom, 1-2, po bramce Galwasa z rzutu wolnego. Remisem natomiast zakończył się mecz z Orłem Nakło Śląskie 1-1 w trzeciej kolejce. Niestety nie był to udany start drużyny z Kończyc. Gazownicy musieli uznać wyższość Bobrka Karb Bytom 3-2, Silesii Miechowice 5-0 oraz Chorzowianki 3-1. Gazobudowa nie prezentowała się w sezonie na miarę swoich możliwości. Drużyna zamiast piąć się w górę tabeli, powoli i systematycznie spadała w jej dolne części. Sytuacja zrobiła się tragiczna
po rezygnacji pierwszego i jedynego zarazem bramkarza w zespole. Na bramkę postawiono juniora, który nie zawsze potrafił się odnaleźć między słupkami. Zwycięstwo Gazobudowa odniosła dopiero w trzynastej kolejce nad rezerwami Rozbarku Bytom 5-1. Bramki zdobyli: Węgliki 3, Galwas, Dulęba. Czy nadeszły lepsze czasy? Kolejne mecze potwierdziły dobrą passę gazowników. Mimo słabej pozycji w tabeli, Gazobudowa była w tym czasie ostatnia, zawodnicy potrafili wygrywać. Po wysokim zwycięstwie nad Rozbarkiem II Bytom, wyższość gazowników musiały uznać zespoły z:  Ciochowic( wygrana 1-0), Tarnowskich Gór( 1-0). W tym ostatnim meczu, który jednocześnie był ostatnim meczem rundy jesiennej drużyna zapewniła sobie trzy punkty tzw. rzutem na taśmę. Bramkę w ostatniej minucie gry uzyskał dla Gazobudowy Pytlik. Dzięki tym zwycięstwom drużyna wyprzedziła zespół  Łagierników i z 9 punktami zajęła przedostatnie miejsce w tabeli. W tej niezbyt udanej rundzie zespół reprezentowali: Borkowski Roman, Dulęba Marek, Dziduszkiewicz Marcin, Dąbrowski Krzysztof, Dziuk Marek, Galwas Lucjan, Herok Andrzej,Kortas Wiesław,Kwiatkowski Rafał, LeśkorPrzemysław,Palenga Grzegorz,Pytlik Damian, Przyżycki Jarosław, Rudnik Sebastian,Węgliki Zygmunt, Wawrzyk Marian, Nadworny Mirosław, Zimkowski Henryk. W rundzie wiosennej zawodnicy zapowiadają walkę o utrzymanie. Zawodnicy są pełni zaparcia, zapowiadają, że zaangażują się w każdym meczu wszystkimi swoimi możliwościami i umiejętnościami i z klasy okręgowej nie spadną. Już w pierwszym meczu potwierdzają własne słowa, zdobywają cenny punkt z wyżej notowanym Zamkowcem Toszek 1-1. W kolejnym meczu Gazobudowa wygrywa z drużyną z Łagiewnik 2-0 po bramkach Pytlika i Węglicha. Niestety jak to w sporcie bywa, raz się wygrywa, raz się przegrywa. Po dobrych dwóch meczach przychodzi znacznie słabsza postawa drużyny w kolejnych meczach. Najpierw Gazobudowa przegrywa z Orłem Nakło Śląskie 1-2, następnie z Bobrkiem Karb Bytom 2-1 oraz zasłużenie z Silesią Miechowice 1-0. Tak słaba seria znalazła swe odbicie w pozycji zajmowanej w tabeli. Gazobudowa  po dwudziestu kolejkach spada na przedostatnie miejsce ( 15 pozycja). Na szczęście drużyn prezentujących słabszy poziom było więcej i już zwycięstwo z drugą drużyną Polonii Bytom sprawia że zespół wspina się w tabeli o dwa „oczka”. W meczu z rezerwą Polonii bramki zdobywają Pytlik
i Galwas. Po dwudziestu jeden kolejkach drużyna ma 5 punktów przewagi nad ostatnim zespołem i niestety tylko jeden punkt przewagi nad przedostatnim. Do drużyny wraca utalentowany pomocnik Harabas, który odbył służbę wojskową w Jugosławii. Niestety nie wnosi on dużo do gry swojego zespołu w kolejnym, gładko przegranym meczy 2-5 z drużyną Silesii Miechowice.  Po słabszych wynikach w kolejnych meczach, Gazobudowa przegrywa z Siemianowiczanką 3-1, z Olimpią Piekary Śląskie 2-1 oraz Ruchem II Radzionków 2-1, na wniosek zawodników Zarząd klubu zmienił trenera Lachowicza. Nowym trenerem zostaje Czochara, który obejmuje stanowisko z myślą, że swoją postawą wprowadzi spokój w drużynie i zmobilizuje zawodników do większej pracy, która umożliwi uzyskiwanie lepszych wyników, a tym samym zapewni utrzymanie się drużyny w klasie okręgowej. Zmiana trenera podziałała mobilizująco na zespół, który wygrał trzy kolejne mecze( z Gierałtowicami 3-1, z rezerwami Rozbarku i Ciochowicami 1-0).  W ostatnim meczu drużyna remisuje na boisku w Tarnowskich Górach z drużyną Gwarka 3-3, tym samym zapewniając sobie utrzymanie w lidze. Podsumowując końcówkę sezonu, przy takiej grze drużyny nie ma mowy o spadku do niższej ligi.  W rundzie wiosennej drużyna zdobywa aż 15 punktów, zdobywając 23 bramki i tyle samo ich tracąc. Porównując mecze wyjazdowe z meczami granymi na własnym boisku można powiedzieć, że drużyna grała równo niezależnie od tego gdzie grała, zdobywając po 12 punktów na własnych boiskach, tyle samo na boiskach rywala. W pierwszych meczach nowego sezonu drużyna dwa razy remisuje. Pierwszy z Silesią Miechowice 0-0, następnie z silną drużyną na wyjeździe ( Zamkowiec Toszek) 1-1. Po dwóch kolejkach Gazobudowa z dwoma punktami zajmuje dziesiąte miejsce w tabeli. Zasłużona przegrana z drużyną z LZS Czarni Kozłowa Góra 1-0 była początkiem fatalnej serii meczy, w których klub nie zdołał zdobyć ani jednego punktu. Przegrane z Gierałtowicami u siebie 1-4, przegrana na wyjeździe z Czarnymi Pyskowice 1-0, sprawiła, że Gazobudowa szybko spadła w dolną część tabeli. W meczu z rezerwami Ruchu Radzionków już w pierwszej minucie udaje się zdobyć gola i wynik utrzymuje się do ostatniej minuty gry, kiedy przeciwnik uzyskuje wyrównującą bramkę, a szkoda, bo mogły być trzy punkty. Tymczasem trzeba się zadowolić jednym. Wreszcie w meczu z Polonią II Bytom Gazobudowa pokazuje na co ją stać. Drużyna aplikuje rywalom cztery bramki, tracąc przy tym zaledwie jedną. Niestety była to jedna z nielicznych wygranych drużyny z Kończyc w tym sezonie. Rundę jesienną drużyna kończy w nie najlepszych nastrojach. Po rundzie jesiennej Gazobudowa zajmuje 13 pozycję klasy okręgowej zdobywając zaledwie osiem punktów. W pierwszym meczu rundy rewanżowej Gazobudowa wygrywa różnicą jednej bramki z Silesią Miechowice 2-3.  Kolejny  mecz  niestety nie zwiastuje nic dobrego, Gazobudowa gładko przegrywa z rezerwami Ruchu Radzionków 3-0. Następnie notujemy tendencję wzrostową. Remis z rezerwami Polonii II Bytom (0-0)  oraz wygraną z drużyną Przyszłości Ciochowie 3-1 bo bramkach Galwasa 2 oraz Tabisia. W derbowym pojedynku Gazobudowa zremisowała 1-1 z Pogonią Zabrze. Bramki jednak nie udało się strzelić zawodnikom z Kończyc, musiał ich wyręczyć  Cichoń, zawodnik Pogoni Zabrze, który strzelił bramkę samobójczą. Niestety zespół gra bardzo nierównie. Przegrywa z Orłem Nakło Śląskie 1-3 by za tydzień wygrać z Gwarkiem Tarnowskie Góry 2-1. W ostatnich dwóch kolejkach sezonu Gazobudowa rozprawia się z dwoma drużynami z Bytomia. Najpierw wygrywa u siebie z rezerwami Rozbarku Bytom 2-0, następnie wygrywa z Bobrkiem Karb Bytom 3-1. Sezon drużyna kończy bez zmian, na tej samej pozycji, na której zaczynała rundę wiosenną, mianowicie trzynastej. Niestety drużyna znajduje się w dołku, co widoczne jest w meczach, jak się później okazuje, w ostatnim sezonie w klasie okręgowej. Była to niestety jedna z gorszych rund rozegranych przez drużynę z Kończyc. Gazobudowa przegrywa większość meczu w rundzie wiosennej( m.in. z Ruchem II Radzionków 3-0, Bobrkiem II Bytom 3-0, Siemianowiczanką Siemianowice Śląskie 2-1, Orłem Nakło Śląskie 3-0, Silesią Miechowice 4-0, Orłem Bobrowniki Śląskie 5-0, Sośnicą 4-1 oraz z Czarnymi Kozłowa Góra 1-3). Udaje jej się zdobyć jeden punkt w meczu z Gwarkiem Tarnowskie Góry oraz wygrać z Przyszłością Ciochowie. Bramkę zdobył w tym meczy Borkowski. Gazobudowa po tym meczu miała zaledwie cztery punkty i zajmowała 14 miejsce w tabeli. Niestety w całej rundzie drużynie udaje się zgromadzić po rundzie jesiennej zaledwie 5 punktów. Tak słabe wyniki,  pod wodzą Lucjana Galwasa, sprawiają, że zespół zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Nie zwiastowało to niczego dobrego w rundzie wiosennej. Przygotowania do nowej rundy nie przebiegły zgodnie z planami trenera Lucjana Galwasa. Treningi miały być rozpoczęte od 18 stycznia, tymczasem z powodu remontu szkoły przy ul. Waryńskiego (obecnej Franciszkańskiej) nie można było korzystać z sali gimnastycznej. Treningi na sali odbywały się od końca stycznia do 20 lutego, a potem wrócono już na boisku w Kończycach. Zespół jest czysto amatorski stąd pojawiały się kłopoty ze zgromadzeniem na treningu wszystkich zawodników, którzy uczą się, pracują i mieszkają w różnych miejscach. Ponadto trzech zawodników( Lawacz, Pytlik, Skórski) przebywało w tym czasie na zgrupowaniu reprezentacji Polski „gazowników”. Ponadto z gry został wyłączony, z powodu odnowienia się kontuzji, najlepszy strzelec drużyny, Kraszkiewicz. W pierwszym meczu drużyna remisuje z Gwarkiem Ornontowice 2-2 po bramkach Gardiasza i Kraszkiewicza, który zdążył wyleczyć kontuzję. W drugiej kolejce wiosennej drużyna ogrywa Stal aż 4-0 ( bramki Borkowski 3, Pytlik) i nastroje powracają do drużyny. Kolejny mecz to niestety przegrana z drugą drużyną Sparty Zabrze 4-6. Jednak Gazobudowa tak łatwo nie składała broni.
Niestety nie powiodło się piłkarzom w ważnym meczu, bo rozgrywanym z innym zagrożonym spadkiem zespołem – Przyszłością Ciochowie (1-2). Jedyną bramkę dla zabrzan strzelił w tym spotkaniu Roman Byrkowski. Kolejne mecze, to pasmo porażek. Raz porażki niezasłużone, gdyż zawodnicy rozgrywali bardzo dobre mecze np. Gazobudowa – Ruch II Radzionków 0-1, innym razem porażki wynikające z dużej przewagi przeciwników nad zespołem z Kończyc, Bobrek Karb Bytom – Gazobudowa 3-0. Przegrane sprawiły, że Gazobudowa pozostawała nadal outsiderem rozgrywek, gromadząc po 19 kolejkach zaledwie 7 punktów. Z kolejki na kolejkę zmniejszały się szanse Gazobudowy na uniknięcie spadku. Drużyna nie potrafiła wykorzystać atutu własnego boiska w meczach  przegrywając z Gwarkiem Tarnowskie Góry 1-3.
W sezonie występowała również drużyna rezerwy Gazobudowy. Drużyna rezerw, stworzona została w większości przez juniorów, ponieważ w sezonie  zrezygnowano z przedmeczy juniorów w klasie okręgowej. Drużyna grała podobnie jak i pierwszy zespół. W meczach derbowych różnie to  jednak bywa. Nawet jeśli grają zespoły, które mają różne aspirację[5]Wracając do pierwszej drużyny, spotkanie w Ciochowicach z tamtejszym rywalem było dla zabrzan bardzo ważne, bowiem porażka ograniczała ich szansę na uniknięcie spadku do minimum. Mimo, iż mecz zaczął się bardzo nieszczęśliwie dla zabrzan, gdyż gospodarze już w 5 minucie objęli prowadzenie, goście wygrali mecz 2-1. „ Już tydzień temu,
w remisowym meczu z Siemianowiczanką, dało się zauważyć, iż w zespole coś drgnęło – już dawno moi piłkarze nie zagrali tak dobrego meczu. Teraz udało nam się wygrać tzw. mecz
„ o 4 punkty”, bo z bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie się w lidze. Chłopcy jakby się przełamali – udowodnili sobie, że coś potrafią, że trud włożony w przygotowania będzie procentował.” –komentował wydarzenia trener Lucjan Galwas.Po dobrym meczu w Ciochowicach trener Gazobudowy, Lucjan Galwas, obawiał się spotkania u siebie z Polonią II Bytom i niestety były to obawy jak najbardziej zasadne. Zabrzanie ulegli u siebie rezerwom aż 0-6. Ty samym rozbudzone – zwycięstwem z Przyszłością Ciochowie – nadzieje na zachowanie miejsca w okręgówce, znowu ulegają stonowaniu. Rekordowej porażki doznaje drużyna w następnej kolejce, którzy przegrali na wyjeździe z AKS Chorzowianką aż 0-12. Na usprawiedliwienie można dodać, iż Gazobudowa grała bez trójki swoich najlepszych zawodników: Lewacza, Pytlika i Skórskiego, którzy wyjechali za granicę z reprezentacją Polski gazowników i na mecz udała się praktycznie 11 osobowa kadra. Coraz bardziej beznadziejna robiła się sytuacja, broniącej się  przed spadkiem, drużyny
z Kończyc. Mimo że do składu wrócili Skórki, Pytlik i Lewacz, Gazobudowa przegrywa kolejny mecz. Tym razem musi ona uznać wyższość Orła Nakło Śląskie( 3-2). Taki samym wynikiem kończy się mecz z Orłem Bobrowniki Będzin. Porażką z Sośnicą Gliwice 2-5 Gazobudowa, wobec remisu Zamkowa Toszek
w Radzionkowie, na jedną kolejkę przed końcem rozgrywek straciła szanse na zajęcie przedostatniego miejsca, które być może nie będzie objęte spadkiem. Wobec takiej sytuacji nie wiadoma była sytuacja również drugiego zespołu. Dalsza przyszłość drugiej drużyny zależała jedynie od finansowych możliwości przedsiębiorstwa Gazobudowa. Rezerwowa drużyna jest bardzo ważna w procesie szkoleniowym. Chłopcy mają się gdzie szlifować, zawodnicy po kontuzji, odzyskiwać formę. „Mecz z Sośnicą był  naszym pożegnalnym występem na własnym boisku w okręgówce i było to w naszym wykonaniu całkiem niezłe spotkanie, biorąc pod uwagę, iż za przeciwnika mieliśmy jedną z dwóch najlepszych drużyn IV grupy tych rozgrywek… Za główną przyczynę spadku uważam jednak przebieg okresu przygotowawczego – zdarzyło się bowiem, że na treningu raz było 20 graczy, a na drugi dzień 4,5. Trzeba myśleć nad tworzeniem nowego zespołu.”[6]-podsumował sezon trener, Lucjan Galwas. Zdegradowana już wcześniej Gazobudowa przegrywa 3-6 w Kozłowej Górze z Czarnymi. Ostatnie gole w okręgówce dla zabrzan zdobyli: Zimkowski, Skórski i Borkowski. Gazobudowa zajęła ostatnie miejsce gromadząc zaledwie 10 punktów. Kryzys I zespołu Gazobudowy nie pozostał bez wpływu na wyniki rezerw, które bezdyskusyjnie zajęły ostatnią lokatę w zabrzańskiej B klasie. Jednocześnie z zakończeniem sezonu drużyna rezerw zostaje rozwiązana. W sezonie 1995/ 1996 drużyna Gazobudowy grać będzie w zabrzańskiej A klasie. Po spadku z klasy terenowej  trenerem nadal był Lucjan Galwas, który ostrożnie wypowiadał się na temat swojej drużyny: „ Trudno mi oceniać nasze szanse na powrót do okręgówki, nie mamy bowiem żadnego rozeznania jaki poziom obecnie prezentują zespoły w A klasie. Ale jesteśmy dobrej myśli.”[7] Ten sezon również okazał się jednym z najgorszych w historii klubu. Po dwóch przegranych meczach zespół zajmował 12 lokatę ze stosunkiem bramkowym 3-5. Zdymisjonowano trenera Lucjana Galwasa, jego miejsce zajął Zdzisław Lachowski. Po zmianie trenera zespół zremisował z Fortuną Gliwice 1-1, wygrał zasłużenie ze Ślązakiem Bycina 6-0, przegrał z rezerwami Carbo Gliwice 3-0 i zremisował z rezerwami Walki Makoszowi 1-1. W meczu dwóch spadkowiczów lepszy okazał się Zamkowiec Toszek, wygrywając 5-3. Gazobudowa kontynuowała fatalną serię meczy. Zdzisław Lachowski: „ Zespół przejąłem we wrześniu, po tym jak kierownictwo zdymisjonowało Lucjana Galwasa. Jesteśmy w dosyć ciężkiej sytuacji i niestety chyba będziemy mieli nawet kłopoty z utrzymaniem się. W Toszku katastrofalnie zagraliśmy w I połowie. W przerwie powiedziałem zawodnikom, że taką grą się po prostu kompromitują i w drugiej połowie było już lepiej. Byliśmy stroną dyktującą warunki, ale rywal mając zaliczkę z pierwszej połowy cofnął się na własną połowę i nastawiał na grę z kontry. W całym meczu fatalnie bronił Lawacz, który ma na sumieniu co najmniej 3 gole.”[8] Gazobudowa gromadziła zamiast punktów- porażki. Przegrana z Pogonią Zabrze 1-3, następnie z Gwarkiem Ornontowice 3-0, Pogonią Ziemięcice 0-2 i Jednością Przyszowice 6-3 niestety nie nastrajały optymizmem. Przykre jest zwłaszcza to, iż czerwoną latarnią są zabrzanie – jeszcze rok wcześniej w klubie mówiono o przymiarkach w najbliższej przyszłości do awansu do ligi śląskiej, teraz zespołowi zagraża widmo spadku do B klasy. Nie pomogła zmiana trenera- Lucjana Galwasa zastąpił Zdzisław Lachowski. Zespół dotknął głęboki kryzys, którego główną przyczyną był brak motywacji u starszych wiekiem zawodników. W tej sytuacji jedyną szansą wydawało się postawienie na klubową młodzież, która jeszcze rok wcześniej tworzyła zespół rezerw. Po rundzie jesiennej Gazobudowa zajmowała ostatnie miejsce w tabeli. Po rundzie jesiennej drużyna zajmowała ostatnie miejsce w tabeli i w czasie zimowej przerwy zespół miał zostać tak przygotowany, by podjął w drugiej rundzie skuteczną walkę o utrzymanie. Treningi odbywały się w tym czasie na boisku przy ul. Waryńskiego( obecnie Franciszkańska) trzy razy w tygodniu. Niestety zawodnicy nie podchodzili do wykonywanej pracy z nadmiernym entuzjazmem. Zdarzało się tak, że było tylko 6-7 graczy na treningu, dodatkowo na zajęciach nie zjawiali się doświadczeniu zawodnicy, którzy świadczyli o sile zespołu. W okresie przygotowawczym drużyna rozegrała jeden sparing, przegrywając wysoko z juniorami Gwarka Zabrze, bo aż 6-0. Inauguracja nowej rundy potwierdziła, że żaden z przeciwników nie będzie miał litości dla zabrzan. Już pierwszy mecz, przegrany 4-0 z Młodością Rudno, pokazał jak ciężko będzie zdobyć punkty w rundzie wiosennej. Remis z Tęczą Wielowieś to wszystko na co było stać drużynę w kilku następnych kolejkach. Na szybką zmianę trenera nie trzeba było długo czekać. Słabe wyniki spowodowały, że nowym trenerem został Lucjan Galwas, który zastąpił Zdzisława Lachowskiego. Lucjan Galwas odpowiadał  w tym czasie za całość szkolenia w  klubie i to z dobrym skutkiem. Pod jego wodzą Gazobudowa zdobyła pierwsze trzy punkty pokonując drużynę rezerw Carbo Gliwice 1-0. Mimo wygranej, drużyna nadal zmierzała ku spadkowi z ligi. Remis w kolejnym meczu, a następnie wysoka porażka u siebie z Zamkowcem Toszek( 1-9) sprawiło, że drużyna z Kończyc była w dramatycznej sytuacji, tracąc do wyprzedzającego Społem aż 5 punktów. I jak to bywa w takich sytuacjach, znowu za słabe wyniki obarczono trenera.  Lucjana Galwasa zastępuje Leszek Sobota, który jeszcze nie tak dawno szkolił piłkarzy Sparty Zabrze. Sobota miał bardzo udany występ, wygrana z mistrzem ligi, Gwarkiem Ornontowice i gdyby udało mu się poprowadzić drużynę do zwycięstwa także w Ziemięcicach, Gazobudowa już wtedy byłaby prawie pewna utrzymania. Zabrzanie mogli wygrać z Pogonią Ziemięcice, ale w końcówce meczu Dziduszewski nie wykorzystał sytuacji stu procentowej. Mecz zakończył się remisem 2-2 i wszystko miało się rozstrzygnąć w ostatniej kolejce. „Po prostu musimy wygrać w ostatnim meczu z Jednością Przyszowice i czekać na zwycięstwo gospodarzy w derbach Pogoń – Społem Zabrze- podsumował trener zabrzan, Leszek Sobota.”[9]Niestety tak się jednak nie stało, i mimo zwycięstwa 3-2 z Jednością Przyszowice, podopieczni Leszka Soboty nie zdołali uniknąć degradacji, gdyż Społem wygrało swój mecz. Były to najgorsze dwa lata w wykonaniu drużyny z Kończyc. Najpierw spadek z ligi okręgowej do A – klasy, w następnym sezonie spadek z A – klasy do najniższej ligi. Pojawiła się propozycja żeby, przy tak słabej postawie zawodników rozwiązać zespół seniorów i szkolić jedynie młodzież. Jednak na szczęście propozycja nie została zrealizowano. Postanowiono stworzyć zespół, który będzie w stanie nawiązać walkę z najlepszymi zespołami i jeśli się to uda awansować do wyższej klasy. Sądzę, że tak częsta zmiana trenerów była jedną z przyczyn tych spadków. Drugą mogła być nieodpowiednia postawa zawodników, którzy nie uczęszczali na treningi, a także brakowało im woli walki i motywacji. Jednak najgorszy okres dla klubu minął. Wraz z nowym sezonem stworzono drużynę, która miała powalczyć o zajęcie jak najwyższej lokaty w tabeli, a jeśli to możliwe i nawet awansować do zabrzańskiej A klasy. Runda jesienna potwierdziła aspiracje drużyny. Zespół z Kończyc w 10 meczach traci jedynie cztery punkty, zdobywa ich 26, strzelając przeciwnikom 40 bramek, tracąc zaledwie 11. Niestety nie zdołałem dotrzeć do materiałów z tej rundy, dlatego jej opis jest  bardziej ograniczony od pozostałych. Drużyna uzyskała cztero punktową przewagę nad drugim zespołem w tabeli i nie zamierzała tego miejsca łatwo oddać. Pierwszy mecz pokazał, że drużyna idzie w dobrym kierunku. Wygrana z trzecim zespołem tabeli 2-0 miała to potwierdzić. W meczu na szczycie Stal Zabrze niestety pokonała Gazobudowę i tym samym hutnicy zmniejszyli stratę do lidera do trzech punktów. Jednak drużyna Leszka Soboty pokazała, że tak łatwo nie odpuści. Wysoka wygrana z Gwarkiem II Ornontowice 9-1, wygrana z Gierałtowicami II 1-3 sprawiły, że Gazobudowa ponownie odskoczyła przeciwnikom na sześć punktów. Drużyny z Zabrza dzielnie przewodziły czele siódmej ligi. Gazobudowa z 48 punktamki, następnie Stal z 42 i Piast Pawłów z 40 odskoczyły pozostałym. Gazobudowa do końca sezonu nie oddała prowadzenia w tabeli i pewnie awansowała zdobywając 83 bramki i tracąc jedynie 17. Trzy lata temu rozpoczął się upadek Gazobudowy Zabrze. Zespół, który w niedalekiej przyszłości miał walczyć o awans do ligi śląskiej podążył w odwrotnym kierunku – najpierw spadł z okręgówki, a w kolejnym sezonie nie zdołał utrzymać się nawet w klasie A. Należało odbudować zespół – psychicznie i personalnie. Przede wszystkim do kadry włączono młodzież klubową: Sławomira Stępnia, Tomasza Kondratowskiego, Rafała Haremskiego i Andrzeja Snopka. Dzięki dobrej współpracy z innymi zabrzańskimi klubami pojawiło się także kilku graczy z zewnątrz: Kamil Kopański, Tomasz Modlich(obaj z Górnika Zabrze), Damian Mrozek i trochę wcześniej Janusz Żur. Ponadto w zamian za bramkarza Damiana Latacza z Sośnicy przyszedł Jacek Teliga. Tak skonstruowany zespół, pod wodzą Leszka Soboty, przeszedł przez rozgrywki klasy B jak burza. W zasadzie groźnym rywalem była tylko Stal Zabrze. Właśnie na boisku hutniczego klubu, grając bez trzech podstawowych zawodników, późniejszy mistrz grupy doznał jedynej w rozgrywkach porażki (0-1). To prawdopodobnie było jednym z powodów- gdy okazało się, że ze względu na stan zdrowia Leszek Sobota nie może prowadzić zespołu- że w przyszłym sezonie w klasie A Gazobudowę poprowadzi były trener Stali, Andrzej Zagórski. Ostatecznie zabrzanie zakończyli rozgrywki na pierwszym miejscu z dorobkiem 51 punktów (bramki 83-17) – o 6 punktów lepiej niż Stal. „ Cieszymy się, że nie ugrzęźliśmy w klasie B na dłużej, że już po roku udało nam się odbić w górę – mówi prezes klubu Edward Klama”.   To był udany sezon dla całego zespołu, ale na pewno kilku zawodników się wybijało. Przede wszystkim Grzegorz Skórski, napastnik, który wykańcza akcje. Bardzo dobrze grali Kopański i Jacek Fabiś, w obronie brylowali Marian Wowrzyk ( stoper) i Michał Frołow( forstoper). Nie można też nie docenić zasług 37 letniego już Henryka Zimkowskiego ( grał kiedyś
w Górniku), który  jako najbardziej doświadczony piłkarz wprowadzał spokój w poczynania drużyny.” Warto w tym miejscu zaznaczyć, iż Gazobudowa od lat dostarcza reprezentantów do kadry Polskiego Górnictwa, Nafty i Gazu. W tym roku mistrzostwa narodowych zespołów w tej branży odbędą się w Norwegii – nie zabraknie na nich zabrzan, aktualnie w kadrze są : Skórski, Fabiś i Kopański.
Do nowego sezonu zabrzanie przystąpią prawdopodobnie w niezmienionym składzie (Gazobudowa chce przedłużyć wypożyczenie Taligi)-po cichu liczy się jednak, że wraz z trenerem Andrzejem Zagórskim do beniaminka A klasy przyjdą trzej piłkarze Stali Zabrze. Gdyby tak się stało być może „gazownicy” zaliczyliby kolejny bardzo udany sezon. Skoro zabrzanie spadali przez dwa sezony z rzędu, dlaczego nie mieliby teraz awansować raz za razem? Kadra zespołu: Jarosław Przyżycki, Grzegorz Rybak( bramkarze), Damian Pytlik, Marian Wowrzyk, Damian Mrozek, Michał Frołow, Sławomir Stępień, Janusz Żur( obrońcy), Henryk Zimkowski, Kamil Kopański, Jacek Fabiś, Tomasz Modlich, Jacek Telinga, Adam Poloczek, Tomasz Konradowski, Rafał Haremski, Roman Borkowski, Grzegorz Skórski, Marian Dzidziuszkiewicz, Krzysztof Kraszkiewicz, Andrzej Snopek( pomocnicy i napastnicy) Trener – Andrzej Zagórski i kierownik drużyny: Ryszard Ryczko. Prowadzi się również szkolenie trampkarzy( ich trenerem jest, do niedawna czynny zawodnik, Lucjan Galwas, zaś kierownikiem tego zespołu jest Józef Chuchro) i juniorów ( szkoli ich jeszcze grający Henryk Zimkowski).[10] Niezwykle efektownie wypadł powrót do klasy A piłkarzy Gazobudowy.
W pierwszym meczu drużyna już po kwadransie gry gospodarze prowadzili 3-0. Drugie mocne uderzenie nastąpiło po przerwie. Gdy wynik brzmiał 7-1 nastąpiło rozluźnienie w drużynie z Kończyc, co goście wykorzystali nad wyraz skrętnie. W ciągu czterech minut zdobyli trzy bramki. Ostatnie słowo( bramka) należało jednak do „gazowników”. Ośmio bramkowym łupem w tym spotkaniu w zespole Gazobudowy podzielili się: Skórski 2, Kraszkiewicz 2, Zimkowski, Borkowski, Fabiś i Frołow. „Terminarz nam sprzyja, na początku mamy słabszych przeciwników, więc w tym okresie akurat w drużynę będą mogli się wkomponować nowi piłkarze: Adam Durab, Michał Ksoll i Dariusz Resel( przyszli ze Stali Zabrze) oraz byli piłkarze Sparty Zabrze: Adam Korbel i Mirosław Sobański. Chcemy zająć jedno z miejsc 1-5. Nie nastawiamy się na awans, ale jeśli nadarzy się okazja, to będziemy chcieli ją wykorzystać.” – komentował początek sezonu trener Zabrzan, Andrzej Zagórski.[11]Jak na potwierdzenie słów trenera drużyna z Kończyc gromadziła punkty i starała się być w czołówce.. Jednak beniaminek musiał stracić punkty, a tylko lider mógł im te punkty odebrać. Drużyna Gazobudowy w następnej kolejce przegrała z rezerwą Concordii Knurów
0-1.  Po przegranej  drużyna z Kończyc spadła na 10 miejsce w tabeli, mając na swoim koncie zaledwie 13 punktów po 9 kolejkach. Aby przetrwać zimę w spokoju należało zdobyć kilka punktów i zająć bezpieczne miejsce w środku tabeli. W meczu z Tęczą Wielowieś zadebiutował Marcin Nacewicz, który jak się potem okazało był „ strzałem w dziesiątkę”. Zawodnik ten swego czasu imponował skutecznością w Sparcie Zabrze i jak się zdaje swych strzeleckich walorów nie stracił. Już w pierwszej połowie mecz Nacewicz, wykańczając akcję swej nowej drużyny zdobył trzy bramki, czyli zanotował hat- trick. Zdobywca trzech goli miał wzmocnić atak drużyny z Kończyc. Po rundzie jesiennej Gazobudowa znalazła się na 5 miejscu ( 22 punkty, stosunek bramek: 38- 22), ze stratą 15 punktów do lidera. Cel minimum sprzed rundy został w połowie sezonu zrealizowany. Po sezonie drużyna zajęła trzecie miejsce w tabeli, wyprzedziły ją drużyny: Concordii II Knurów, oraz Walki II Makoszowy. Awans zapewnia sobie Concordia, jednak ze względu na kłopoty finansowe pozostaje ona w A klasie, dzięki czemu do ligi okręgowej awansowały rezerwy Walki Makoszowy.  Natomiast do A – klasy awansuje zespół Piasta Gliwice. Kolejny sezon zdominował Piast Gliwice, który reaktywowany po przerwie. Rok temu wygrał B-klasę, obecnie jego celem jest wygranie zabrzańskiej A klasy.  Już pierwsze mecze pokazały, że drużyna z Gliwic jest poza zasięgiem pozostałych. Zespół z Kończyc kończy rundę jesienną na drugim miejscu, ze stratą dziesięciu punktów do Piasta. W następnych latach drużyna próbuje awansować do wyższej ligi. Jednak przez okres, w którym drużynę prowadzi trener Zagórski drużynie nie udaje się tego celu osiągnąć. Mimo, że drużyna robi postępy i rok w rok zajmuje bardzo wysokie lokaty( sezon 1998/1999 – 2, 1999/ 2000 -3) to jednak jest to zbyt mało aby awansować. Aspiracji tych nie zdołał spełnić trener Andrzej Zagórski, który po nieudanych meczach podaje się do dymisji pod koniec rundy jesiennej 1999/ 2000. Jego miejsce od nowej rundy zajmuje Marian Becher, szkoleniowiec znany przede wszystkim z dobrych wyników osiąganych z młodzieżą, ale mający również dobre wyniki w pracy z seniorami w Górniku Zabrze( swego czasu prowadził III ligową rezerwę). W tym czasie nastąpiła również spora rotacja w składzie. Starsze pokolenie, zastąpiono młodszym. Kariery zawodnicze zakończyli: Marian Wowrzyk, Jarosław Pyrzycki i Roman Borkowski. Marian Becher wprowadził do zespołu wychowanków Górnika Zabrze, którzy z różnych względów nie potrafili przebić się do pierwszej drużyny Górnika Zabrze. Drużynę wzmacniają: Jakub Jasiński, Waldemar Bronowicz ( Górnik Zabrze), a także młodzież klubowa: Łukasz Świerczyński i Sławomir Stępień. Kadra pod wodzą Mariana Bechera prezentowała się następująco: Bramkarze: Jakub Jasiński, Adam Korbel. Obrońcy: Dariusz Łepecki, Krzysztof Marcinkowski, Damian Mrozek, Damian Pytlik, Grzegorz Skurski, Waldemar Murynowicz. Pomocnicy i napastnicy: Roman Gruszka, Piotr Harabas, Sławomir Jaworski, Stanisław Jegorow, Michał Ksoll, Artur Magiera, Marcin Nacewicz, Łukasz Świerczyński, Jacek Fabiś, Marcin Żak, Janusz Żur. Założenia stawiane przed trenerem i zespołem są ambitne i konkretne, a w klubie poważnie  myśli się o awansie. Jednak zbyt mało czasu trener miał na wprowadzenie nowych zawodników do zespołu. Jednocześnie w trakcie zespołu swoje kariery kończyli zawodnicy starsi wiekiem, którzy stanowili o sile zespołu: Piotr Harabas, który był jednym z najbardziej bramkostrzelnych napastników klubu w ostatnich latach,  a także Henryk Zimkowski, który swoim doświadczeniem, nabytym zresztą w Górniku Zabrze, umiejętnie potrafił prowadzić zespołem. Końcówka sezonu zdecydowanie należała do zawodników z Kończyc. Tak zaciętej walki o awans do V ligi z zabrzańskiej klasy A już dawno nie było. Ostatecznie piłkarze Concordii II Knurów dzięki nadspodziewanie wysokiemu( 7-0) zwycięstwu z broniącą się przed spadkiem Wielowsią obronili pierwsze miejsce. Gazobudowie na nic zdała się wygrana różnicą aż dziewięciu bramek. Do B klasy spadają Orzeł Paczyna i Piast Pawłów. Na zakończenie rozgrywek zabrzanie urządzili sobie ostre strzelanie. Z dziewięciu goli najwięcej, bo aż pięć strzelił Nacewicz, który sezon zakończył z 22 bramkami na koncie. 15 minutowym występem w tym meczu z boiskiem pożegnał się Fabiś- który- zanim zakończył karierę – zdobył jeszcze gola z rzutu karnego.[12]Założony cel(awans) niestety nie został spełniony. Jednak z drugiej strony drużyna pnie się w górę i kto wie czy za rok nie będzie awansu. Sezonie 2000/ 2001 okazał się jednym z najlepszych w wykonaniu zespołu Gazobudowy. Gazobudowę  wzmocnili: Rafał Ficulak z Górnika II Zabrze i Jacek Maj z Sośnicy Gliwice, ponadto do kadry zostali włączeni juniorzy: Grzegorz Kopiec i Tomasz Jamiński. W porównaniu z poprzednim sezonem w kadrze ubył jedynie Janusz Żurek( odszedł do Tempa Paniówki), oraz Fabiś, który zakończył karierę sportową. Zabrzanie treningi rozpoczęli 17 lipca, a w grach kontrolnych notujemy remis z rezerwą Górnika 2-2 oraz remis z Naprzodem Żernica 1-1. Sezon zaczął się wyśmienicie. Już w drugiej kolejce klub z Kończyc zasiadł na fotel lidera, z 6 punktami na koncie i stosunkiem bramek 8-1( wygrana z zespołem Zamkowa Toszek w drugiej kolejce 5-0). Jednak niedługo zawodnicy cieszyli się z pierwszego miejsca, w trzeciej kolejce zespół zanotował remis z drużyną Lks Gierałtowice, z którą sezon wcześniej walczyła o pierwsze miejsce. Ostatnie kolejki upłynęły zatem pod znakiem derbów Zabrza. Obronnie z nich wyszła Gazobudowa, która wygrała oba spotkania, co zaowocowało objęciem przez ten zespół przodownictwa w tabeli. Piłka nożna dostarcza wielkich emocji, o czym przekonać można było się w meczu Gazobudowy z Sokołem Łany Wielkie. Niestety były to emocje negatywne. Do skandalu doszło w Łanach Wielkich, gdzie sędzia – z powodu naruszenia jego nietykalności przez jednego z graczy gospodarzy – zadecydował się na przerwanie spotkania. Do zakończenia spotkania pozostawało już tylko kilka minut, gdy goście – konkretnie Nacewicz – po raz trzeci trafił piłką do siatki. Potem wydarzenia potoczyły się szybko. Doszło do zamieszek, w trakcie którego sędzia został zaatakowany przez jednego z graczy Sokoła i mecz nie był już kontynuowany. Goście opuszczali boisko w przeświadczeniu, że wygrali 3-2. Jak się jednak okazuje sędzia – po pierwsze wcale nie uznał gola, po drugie nie zakończył meczu. Wskazałem ręką nie tyle w kierunku środka boiska, co w kierunku bramki Gazobudowy, co oznaczało, iż dyktuje rzut wolny dla Sokoła za faul napastnika z Zabrza. Potem udałem się do kontuzjowanego zawodnika Sokoła, zostałem uderzony przez jednego z graczy gospodarzy. Dlatego w 89 minucie zdecydowałem się przerwać mecz. Nie zakończyłem spotkania, ale je przerwałem przy stanie 2-2 – podkreśla arbiter.[13] Oczywiście sprawa została rozpatrzona w Zabrzańskim Podokręgu Piłkarskim i drużynie Gazobudowy przyznano trzy punkty walkowerem, natomiast na drużynę Sokoła nałożono kary. Gazobudowa została mistrzem jesieni zabrzańskiej klasy A. W ostatniej kolejce wygrała pewnie z Młodością Rudno i po połowie rozgrywek wyprzedzają zespół z Gierałtowic o jeden punkt. W przerwie zimowej i tak już silną drużynę bardzo wzmocniono. Najgłośniejszym transferem jest pozyskanie znanego z ligowych boisk Sławomira Kapcińskiego ( grał w Górniku, ostatnio zaś w Grunwaldzie Halemba), ale poza tym w Gazobudowie znaleźli się również bramkostrzelni napastnicy Wawelu Wirek : Marek Piłatek i Artur Wojciuch. Klub wzmocnili również: Adam Przybyła ( Górnik Zabrze), Grzegorz Połednik( wolny gracz, kiedyś piłkarz Kolejarza Gliwice). W obliczu takich wzmocnień  – bo odeszli jedynie: Krzysztof Marcinkowski, Jacek Moryto i Waldemar Murynowicz, którzy zrezygnowali z treningów – drużynę może satysfakcjonować jedynie jedno – pierwsze miejsce w grupie i awans. Zabrzanie potwierdzili swoje aspiracje eliminując w świetnym stylu z Pucharu Polski trzecioligową Concordię Knurów! Kadra na rundę wiosenną: Jakub Jasiński, Adam Korbel, Adam Przybyła ( bramkarze), Dariusz Łepecki, Damian Mrozel, Grzegorz Połednik, Damian Pytlik, Grzegorz Skurski (obrońcy), Rafał Ficulak, Roman Gruszka, Tomasz Jamiński, Sławomir Jaworski, Stanisław Jegorow, Sławomir Kapciński, Grzegorz Kopiec, Michał Ksoll, Artur Magiera, Marcin Nacewicz, Marek Piłatek, Damian Skowronek, Sławomir Stępień, Łukasz Świerczyński, Artur Wojciuch, Marcin Żak( pomocnicy i napastnicy).[14] Piłkarze Gazobudowy potwierdzili, że dysponują  wiosną dużą siłą rażenia. W pierwszej kolejce rundy wiosennej zdobyli pięć bramek,  w drugiej  już 7, w kolejnych drużyna wygrywała równie wysoko. Najpierw 3-7 na boisku Ślązaka Bycina, następnie 8-2 z kolejnym przeciwnikiem. Wygrana z Jednością Przyszowice 3-0 umocniła drużynę z Kończyc na fotelu lidera.[15] Jedną nogą w okręgówce… są już piłkarze Gazobudowy Zabrze. W ubiegły weekend zespół Mariana Bechera zainkasował kolejne trzy punkty, zaś jego jedyny rywal w walce o pierwsze miejsce w tabeli – Społem Zabrze – zaledwie zremisował. Pierwsze punkty zespół z Kończyc stracił w derbowym meczu z rezerwą Walki Zabrze, ale zdobycie w tym spotkaniu jednego punktu znacznie zbliżyło zabrzan do awansu. Tydzień później, w meczu na szczycie, Społem pokonało Gazobudowę, ale było to pyrrusowe zwycięstwo. Paradoksalnie właśnie to spotkanie przesądziło definitywnie, iż w przyszłym sezonie w V lidze będą grali piłkarze Gazobudowy. Społem, mimo iż odrobiło do lidera trzy punkty, nie ma już nawet teoretycznej szansy objąć przodownictwa w tabeli. Nawet gdyby  Gazobudowa w ostatnich dwóch meczach przegrało, to Społem może co najwyżej zrównać się z nią punktami, a bilans bezpośrednich spotkań jest korzystny dla ekipy Mariana Bechera, która jesienią wygrała z drużyną z Grzybowic 3-0. Gratulacje dla Gazobudowy. Po zakończeniu spotkania Gazobudowa mogła świętować awans.Na pewno byliśmy najlepszym zespołem rozgrywek, najlepszym na to dowodem jest fakt, iż awans wywalczyliśmy już teraz –zauważa trener Gazobudowy Marian Becher.Gratulujemy awansu Gazobudowie Zabrze –mówi Matusiak, trener Społem Zabrze –Życzymy jej, aby dobrze reprezentowała zabrzański podokręg w V lidze. Gazobudowa w ubiegłym sezonie była druga, teraz jest pierwsza. Życzylibyśmy sobie, by ta zasada została zachowana w przyszłym roku. Skład Gazobudowy w meczu ze Społem: Jasiński, Pytlik, Łepecki, Gruszka, Ficulak, Skowronek( 72 Świerczyński), Magiera( 62 Stępień), Wojciuch, Jegorow( 46 Ksoll), Nacewicz, Piłatek.[16] Zespołowi z Kończyc udało się wreszcie wyrwać z klasy A, co zabrzan do tego stopnia podbudowało, iż najchętniej poszliby za ciosem?Jeśli okaże się to możliwe, włączymy się do walki o awans do IV ligi – deklaruje trener Marian Becher. Gazobudowa trenowała od 16 lipca, lecz nie zawsze w kompletnym składzie, gdyż część piłkarzy była na urlopie. Pierwszy sezon w okręgówce, po dziesięciu latach, jednocześnie w jubileusz 45 – lecia istnienia klubu. Czy nie można mówić zatem o szczęściu do jubileuszy? Pierwszy sezon w lidze okręgowej wypadł naprawdę pomyślnie. Drużyna była niespodzianką rozgrywek i ostatecznie zajęła czwarte miejsce w tabeli. Warto również zaznaczyć iż jako jedyny zespół wygrał z późniejszym mistrzem rozgrywek Naprzodem Rydułtowy. Podczas przerwy między sezonowej w klubie, po inicjatywie trenera zespołów młodzieżowych, powstaje, a właściwie zostaje reaktywowany po kilku latach przerwy drugi zespół Gazobudowy Zabrze. Kadra drugiej drużyny Gazobudowy przedstawiała się następująco: bramkarze – Piotr Celiński 86, Adrian Galwas 86; obrońcy – Adam Drewniok 84, Arkadiusz Gabrych 84, Krzysztof Kieca 84, Sebastian Kowalski 85, Janusz Nowik 87, Roman Weingricht 87; pomocnicy – Szymon Bożyczko 84, Tomasz Marcinkowski 86, Łukasz Oźminkowski 84, Przemysław Pagel 83, Tomasz Piegsa 85, Michał Przydacz 85, Adam Rędziński 87, Jarosław Rycombel 85, Józef Smoleń 87, Mateusz Świerczyński 87, Tomasz Tomaszczyk 86, Adrian Węgrocki 87, Łukasz Wlizło 87, Marcin Wybrańczyk 87. Warto zaznaczyć, że w większości to wychowankowie Gazobudowy, którzy od najmłodszych lat trenują w tym klubie i są jednocześnie bardzo poważnie traktowani jako zawodników pierwszego zespołu w przyszłości. W roku 2001 klub sportowy Gazobudowy wychodzi ze struktury  przedsiębiorstwa Gazobudowy i założona zostaje  samodzielna działalność gospodarcza, która odpowiedzialna jest za finansowanie klubu. Wracając do pierwszego zespołu, kadrę wzmocniono nowymi zawodnikami ( Arkadiusz Barbarczuk 83), Marek Skowronek 81, Tomasz Jamiński 82 oraz wychowankowie Górnika Zabrze : Konieczny, Tyman, Drozdowski oraz Simon(który ostatnio grał w Grunwaldzie Halemba Śląska) i Bartoń( Gwiazda Chudów). Ubyli natomiast : Ksoll( odszedł do Concordii Knurów), Mariusz Sójka, Damian Pytlik, Grzegorz Skurski( zakończyli karierę). Przed tak silnym zespołem postawiono oczywisty cel, który zdawały się potwierdzać wyniki poprzedniego sezonu: awans do czwartej ligi. Niestety gra zespołu mocno rozczarowała. Była znacznie poniżej oczekiwań. Zespół zamiast włączyć się w walkę o awans, raczej starał się utrzymać w lidze. Podczas przygotowań do rundy wiosennej w Gazobudowie nastąpiły znaczne zmiany kadrowe. Duża grupa zawodników nie podjęła treningów( Marcin Nacewicz, Sławomir Jaworski, Rafał Ficulak, Marcin Konieczny, Roman Gruszka, Adam Korbel, Artur Magiera), zaś Sławomir Kapciński zakończył karierę. W zamian przyszli: Michał Czyż, Patrycjusz Ćwikliński, Baran, Piotr Jaromin (wychowankowie Górnika Zabrze) oraz Łukasz Oźminkowski ( wychowanek). Zupełne odmłodzenie zespołu to również konsekwencja nieudanej jesieni. Sezon drużyna zakończyła plasując się w niższych rejonach tabeli. W kolejnym sezonie celem  jest zajęcie miejsca w środku tabeli oraz dalsza budowa młodego i ambitnego zespołu, który za parę sezonów powalczy o awans do wyższej ligi. Z klubu odeszli: Jakub Jasiński( wyjechał do Warszawy), Piotr Jaromin( podjął treningi w Ruchu Radzionków) i Wojciecha Simona (wrócił do Górnika II Zabrze), zaś jedynym wzmocnieniem stał się Rafał Florczyk( z Górnika II Zabrze). Do pierwszej drużyny dołączyli młodzieżowcy z drugiego zespołu: Przemysław Pagel, Arkadiusz Gabrych, Tomasz Tomaszczyk,  Michał Przydacz. W Gazobudowie zadebiutowali również doświadczeni gracze: Roman Cegiełka( wychowanek Górnika Zabrze, grał w I lidze w Ruchu Radzionków) i Krystian Kandziora ( II ligowiec z Szombierek Bytom). Drużyna sezon kończy na bezpiecznym ósmym miejscu. W porównaniu z poprzednim sezonem można powiedzieć, że drużyna odniosła sukces. Połączenie doświadczenia starszych zawodników z ambicją, walką i chęcią wygrywania młodszych, sprawiło, że zespół podąża we właściwym kierunku. Jak to się ma w każdym zespole zachodzą zmiany. Jedni odchodzą, drudzy przychodzą i wzmacniają drużynę. Zespół wzmocnili w przerwie: Dawid Makowski, Adam Kozłowski (wychowankowie Górnika Zabrze), Piotr Zarzycki ( Piast Gliwice) oraz Dariusz Ogoński, Tomasz Rudek( niegdyś zawodnicy Ruchu Radzionków), Rafał Nisiweicz( Wawel Wirek Ruda Śląska).  Natomiast odeszli: Roman Cegiełka, Arkadiusz Barbarczuk, Piotr Jaromin, Krystian Kandziora. Do zespołu dołączyła również spora grupa zawodników z drugiej drużyny. Przygotowania do sezonu 2004/ 2005 drużyna wyjechała na ośmiodniowy obóz przygotowawczy do Bukowna. Możliwe to było dzięki sfinansowaniu przez przedsiębiorstwo. Dobrze przepracowany okres przygotowawczy miał procentować w nadchodzącym sezonie. Poprzeczka zawieszona była wysoko, celem było włączenie się do walki o awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Niestety rywale okazali się bardziej wymagający niż można było się spodziewać. Słaba postawa zawodników na boisku odbijała się w wynikach.  Jeśli chodzi o okres lat 2003 – 2005 śmiało można powiedzieć, że o sile zespołu w tych latach stanowili  Skowronkowie: Marek( napastnik) oraz Damian( pomocnik). To dzięki ich zaangażowaniu drużyna była w stanie nawiązać równorzędną walkę z najlepszymi. Niestety 4 czerwca 2005r, po porażce Gazobudowy Zabrze z Sośnicą Gliwice do dymisji podał się trener zabrzańskiej drużyny – Marian Becher. W ostatnich meczach bieżącego sezonu zespół poprowadzi Lucjan Galwas –To tymczasowe rozwiązanie. Po zakończeniu sezonu drużynę ma przejąć nowy szkoleniowiec –mówi Galwas, który już nie pierwszy raz drugi sprawuje pieczę nad pierwszym zespołem Gazobudowy, zaś przez ostatnie lata był odpowiedzialny w klubie za drużynę juniorów i B-klasową rezerwę. W każdym razie jego debiut wypadł bardzo dobrze, bo zabrzanie wygrali aż 4-0. Gazobudowa Zabrze – LKS 35 Gierałtowice 4-0 (1-0) Tyman, Rusiński, D. Skowronek, Nisiewicz[17] Ostatecznie drużyna kończy sezon na dziewiątej pozycji. To był pamiętny sezon dla Gazobudowy gdyż w jego końcówce – po wielu latach pracy – z funkcji trenera zrezygnował Marian Becher.[18] W klubie jednocześnie oczekiwało się wielkich zmian,  w szczególności awansu do czwartej ligi w  jubileusz 50- lecia działalności klubu,  przypadającego w 2006 roku. Zakończyła się pewna epoka w dziejach klubu z Kończyc. Nowe nadzieje powstały wraz z objęciem funkcji trenera przez Andrzeja Kobiałkę. Trzeba było odbudować zarówno morale zawodników jak i stworzyć silny zespół, który  awansuje do czwartej ligi, w jak najkrótszym czasie.

3)      Rozwój klubu w latach 2006-2008

Osoba Andrzeja Kobiałki znana była sympatykom zabrzańskiego futbolu z osiągnięć młodzieżowych drużyn Górnika Zabrze oraz głównie z uratowania rezerwy zabrzańskiego Górnika ze spadku z czwartej ligi. Osoba bardzo indywidualna, która stosuje  niekonwencjonalne formy i metody treningu. Trener, który potrafi odpowiednio zmotywować zawodników i który wierzy, że dzięki walce i własnemu zaangażowaniu drużyna potrafi wspiąć się na wyżyny własnych możliwości. Trener Andrzej Kobiałka prowadził już zajęcia od półtora tygodnia, jednak kilku zawodników( Ogoński, Bednarek, Rusiński, Makowski) było wciąż na urlopie. Swój pierwszy sparing zespół rozegrał więc w okrojonym składzie. Było za to kilku nowych zawodników – mówi Andrzej Kobiałka. Testowano graczy Sośnicy( bracia Pawlakowie, Tabor i Mrówczyński) i Społem ( Saletnik). Wypadli obiecująco. Na zaangażowanie znanych z gry w wyższych niż V liga klas raczej nie będzie nas stać, ale chyba też nie będzie takiej potrzeby. Uważam, że w tej drużynie tkwi siła.[19] Ze składu ubył jedynie Tyman, który próbuje swych sił w beniaminku czwartej ligi, Łts-ie Łabędy. Trudny start czeka Gazobudowę, bowiem drużyna ze względu na remont własnego boiska, trzy pierwsze mecze zagra na wyjeździe. Byłbym bardzo zadowolony jeśli udałoby się w nich zdobyć 4-5 punktów-mówi trener Andrzej Kobiałka. Sytuację pogarsza fakt, iż w trakcie letniej przerwy zespół zanotował straty – jesienią nie zagrają już w nim Bednarek, Rusiński ( nie podjęli treningów) i Tyman( przeszedł do Łts Łabędy). Nowym graczem jest piłkarz Społem – Saletnik, być może do ekipy z Kończyc dołączy także Nawrat( Górnik II Zabrze), który nosi się z zamiarem powrotu z Kanady.[20] Już od pierwszych zajęć treningowych trener duże znaczenie poświęca zaangażowaniu zawodników na treningu, co odbicie ma przynieść w ich postawie w meczach ligowych. Tylko dzięki maksymalnemu zaangażowaniu każdego zawodnika drużyna jest w stanie osiągnąć obrany przed sezonem cel. Pierwszy mecz pod wodzą Kobiałki Gazobudowa przegrała w Bytomiu z Bobrkiem Karb Bytom, ale – grę zespołu należy ocenić pozytywnie- uważa Andrzej Kobiałka –Piłkarze grali z dużą zawziętością i prowadziliśmy nawet po pierwszej połowie. Potem jednak popełniliśmy w obronie dwa kardynalne błędy. Gola, który przesądził o porażce straciliśmy w 95min. Z rzutu wolnego strzelił Cegiełka,  w przeszłości gracz m.in. Gazobudowy. W drużynie z Zabrza zadebiutował Saletnik, po półrocznej przerwie do gry wrócił Marek Skowronek. Co ciekawe oba zespoły kończyły mecz w 9 osobowym składzie, gdyż sędzia pokazał w tym meczu aż cztery czerwone kartki.[21]Jednak wiara trenera w zawodników przekładała się w  ich zaangażowanie, a w końcowym efekcie na wyniki osiągane przez zespół. Gazobudowa zakończyła serię spotkań wyjazdowych. Z powodu remontu boiska pierwsze sześć meczów zabrzanie grali na wyjazdach, a mimo to udało im się zdobyć w tych meczach aż 12 pkt. Nie liczyłem na tyle – przyznaje trener Andrzej Kobiałka. Jego zespół ukoronował dobrą grę efektownym zwycięstwem w Tarnowskich Górach. Gwarek Tarnowskie Góry – Gazobudowa Zabrze 0-5  Bramki zdobyli: D. Skowronek 2, Wojciech, Oźminkowski, Ogoński[22] W siódmej kolejce Gazobudowa grała w derbowym pojedynku ze Spartą Zabrze. Derby Zabrza dla Gazobudowy i to zdecydowanie. Sukces zespołu z Kończyc ma tym większą wymowę, że wcześniej nigdy w Mikulczycach ta drużyna nie wygrała. Zagraliśmy najlepiej odkąd jestem trenerem- mówi bez ogródek szkoleniowiec Gazobudowy Andrzej Kobiałka –Wygraliśmy dzięki mądrości taktycznej, dyscyplinie, jaką sobie narzuciliśmy na boisku. Nie daliśmy sobie strzelić żadnej głupiej bramki, sami zaś byliśmy skuteczni. Sparta Zabrze – Gazobudowa Zabrze 1-4 Bramki zdobyli: M. Skowronek 2, D. Skowronek, Rudek. Gazobudowa odniosła siedem zwycięstw w sezonie i pewnie usadowiła się na drugim miejscu w tabeli grupy IV ( jej przewaga nad trzecim zespołem wynosi już 4 pkt).[23] Ambitna postawa zawodników pierwszego zespołu odbiła się na zawodnikach drużyny rezerw. Wzmocnienia z pierwszej drużyny dały początek dobrej rundzie. W zabrzańskiej B klasie Piast Pawłów tylko tydzień był liderem – drużyną, która pozbawiła go przodownictwa był sąsiad „zza miedzy” Gazobudowa II Zabrze. Mecz między tymi zespołami dostarczył wiele emocji. W pierwszej fazie spotkania wyraźnie lepsi byli goście, ale m.in. po strzale Świerczyńskiego piłka trafiła w słupek. W drugiej połowie mecz zaczął się wyrównywać. Kontry gospodarzy zaczęły być groźne. Dowodem na to był choćby strzał z przewrotki Nisiewicza, po którym piłka trafiła w poprzeczkę. Tymczasem w 60min czerwoną kartką ukarany został piłkarz gospodarzy Piegsa – Zaskoczyła mnie ta decyzja sędziego i poszedłem do szatni za zawodnikiem, żeby dowiedzieć się od niego, co takiego niby przeskrobał –relacjonuje trener drużyny z Kończyc, Lucjan Galwas. Nie zobaczyłem z tego powodu, jak moja drużyna strzela gola! W tym czasie bowiem – grający w 10 – gospodarze wykonywali rzut rożny. Po dośrodkowaniu i „główce” jednego z graczy Gazobudowy II , piłka trafiła w polu karnym do Wybrańczyka, który już wiedział co z nią zrobić. Mecz wygrała Gazobudowa 1-0.[24]Wracając do pierwszego zespołu wzrastały jego szanse na tytuł mistrza jesieni grupy IV. Drużyna z Kończyc wygrała kolejny swój mecz, za to lider z Nakła poniósł drugą porażkę w sezonie. Do zakończenia rundy jeszcze cztery kolejki, a zabrzanie mają do Orła tylko punkt straty. W ostatniej kolejce rundy jesiennej drużyna prowadzona przez Andrzeja Kobiałkę rozbiła Dramę Zbrosławice aż 6 -0  po bramkach: Marka Skowronka 2, Przemysława Dudka 2 oraz Rudka i Piłatka. Tydzień później rozegrano pierwszy mecz rundy rewanżowej. Przeciwnikiem drużyny z Kończyc był zespół Bobrka Karb Bytom, z którym w sierpniu zespół przegrał 2-0. Gazobudowa w meczu na śniegu zrewanżowała się Bobrkowi za sierpniowe 0-2 w Bytomiu wygrywając 3-1. Trener Andrzej Kobiałka był tak zadowolony, że nawet zwolnił swoich piłkarzy z tradycyjnej pomeczowej przebieżki wokół boiska. Jest pięknie, ale jak mi kogoś zabraknie na poniedziałkowym treningu, to go nie będzie w kadrze na rundę wiosenną-pogroził dobrodusznie.[25] Gazobudowa zakończyła rundę jesienną na pierwszej pozycji w tabeli. O dziwo osiągnął to zespół, który w zeszłym sezonie zajmował niską, dziewiątą pozycję. Zawodnicy uwierzyli trenerowi, który dla wielu był autorytetem godnym naśladowania. Obudził on w zawodnikach wolę walki, w każdym meczu zawodnicy angażowali się na tyle na ile potrafili. Trener udowodnił zawodnikom, że zespół, pomimo braku znaczących wzmocnień,  jest w stanie osiągać takie wyniki.  W przerwie zimowej zespół wzmocnił Tomasz Nicoń , Piotr Koloczek. W sparingach drużyna przegrała minimalnie z drugoligową Polonią Bytom 3-2, ale pozostawiła po sobie dobre wrażenie, czego dowodem było testowanie zawodnika Gazobudowy,  Pawła Rusińskiego w zespole Polonii. Równie dobrze radziła sobie druga drużyna Gazobudowy, która zakończyła rundę na pierwszym miejscu zabrzańskiej B – klasy. W  przerwie zimowej odbyło się walne zgromadzenie członków Gazobudowy Zabrze. Zmiany jakie zaszły w zarządzie( czteroletnia kadencja poprzednich władz została oceniona pozytywnie) wyraźnie wskazują, że celem klubu jest awans do IV ligi. W zarządzie pozostało czterech dotychczasowych członków( Edward Klama, Piotr Koloska, Adam Mazurek), ale znalazły się w niej też nowe cztery osoby( Kazimierz Derlatka, Stanisław Szrejna, Mirosław Wlazło i Mariusz Ryczko). Zarząd ma zebrać się w najbliższych dniach by ustalić, kto jakie będzie w nim pełnił funkcje, prezesem nadal będzie Edward Klama. Tymczasem drużyna przegrała kolejne mecze sparingowe. Najpierw z Andaluzją Brzozowice 2-1,  następnie z Wawlem Wirek 2-0, z Gwarkiem Zabrze 5-1, Slavią Ruda Śląska 1-0 oraz z Ruchem Radzionków 3-1. Warto zaznaczyć, że przeciwnicy byli bardzo wymagający oraz, że większość z nich gra w ligach wyższych niż Gazobudowa. Zajęcia treningowe wzmocnione zostały zajęciami fitness, co nieczęsto zdarza się na tym etapie rozgrywkowym. W pierwszym meczu rundy wiosennej drużyna ograła zespół wicelidera, Orzeł Nakło Śląskie 1-0 i umocniła się na pozycji lidera. W drugiej kolejce przegrał przodownik grupy IV – Gazobudowa! W pierwszej połowie daliśmy się zaskoczyć, za to po przerwie zamknęliśmy Concordię na jej połowie –twierdzi Andrzej Kobiałka.Start w pełni nie udało się jednak odrobić. Za karę piłkarze w niedzielne przedpołudnie musieli przebiec 10km.[26] W następnej kolejce doszło do derbów Zabrza z udziałem drużyn Sparty i Gazobudowy. Lider zagrał z niepokonaną w rundzie wiosennej Spartą, która wcześniej wygrała pięć spotkań z rzędu. Piłkarze z Mikulczyc potwierdzili, że są w wysokiej formie, strzelając gola już w 10 minucie. To był sygnał, że, tak jak się zresztą spodziewaliśmy, czeka nas bardzo ciężki mecz –mówi trener Gazobudowy, Andrzej Kobiałka. Gospodarze zaczęli więc nieszczególnie, ale na szczęście dla nich w dobrej formie strzeleckiej był Damian Skowronek( w 35 i 72min z rzutu karnego) Gazobudowa wygrała zatem 2-1. Gazobudowa coraz bliżej awansu! Drużyna Andrzeja Kobiałki wygrała kolejne dwa mecze, m.in. pokazowo gromiąc rezerwę Polonii Bytom. Polonia II Bytom – Gazobudowa Zabrze 1-8 ( Dudek 3 , Ogoński, Wojciech, M. Skowronek, D. Skowronek, Koloczek). Jedynym groźnym rywalem zabrzan jest już tylko Piast II Gliwice, z którym Gazobudowa zagra w najbliższą sobotę. Jeśli wygra, będzie miała nad wiceliderem 12 pkt. przewagi, a do końca rozgrywek pozostanie pięć kolejek. Taka przewaga już załatwiałaby w praktyce sprawę pierwszego miejsca w grupie IV.[27] Tym meczem Gazobudowa mogła poczuć się już IV ligowcem, bowiem wygrywając z drużyną rezerw Piasta Gliwice uzyskaliby 12 punktową przewagę nad drugim zespołem, na pięć kolejek przed końcem rozgrywek. Tak się jednak nie stało i jak to ocenił trener: Sami sobie uatrakcyjniliśmy finisz sezonu. Piast II to silny zespół, tym razem miał w składzie pięciu II ligowych zawodników, ale nie musieliśmy przegrać. Gola straciliśmy z własnej winy, żałuję zwłaszcza sytuacji D. Skowronka, który zamiast po ziemi kopnął piłkę w powietrze i spudłował.[28] Mimo przegranej drużyna z Kończyc nadal jest głównym kandydatem do zdobycia mistrzostwa czwartej grupy ligi okręgowej. Do końca sezonu trwał zatem korespondencyjny pojedynek pomiędzy tymi dwoma zespołami. „Mamy kolejne trzy punkty i tylko to się liczy – podkreślał trener Andrzej Kobiałka-Od kilku spotkań nasi przeciwnicy walczą z nami jak „o życie” najwyraźniej kibicują Piastowi II, nam jednak brakuje już tylko kilku punktów by świętować awans” I stało się, Gazobudowa Zabrze w IV lidze. Piast II Gliwice wytrwale gonił lidera z Kończyc, ale drużyna Andrzeja Kobiałki nie pozwoliła sobie na błąd i najpierw wygrała w Leszczynach, a w sobotę pokonując u siebie Paniówki – postawiła kropkę nad „i”. Najważniejsze rozstrzygnięcia zapadły już wcześniej, niemniej nasze zespoły grały do końca z zaangażowaniem, wygranymi i remisem koronując udany sezon. W końcówce sezonu klasę pokazał mistrz grupy IV, Gazobudowa Zabrze: W ostatnich trzech meczach zdobyliśmy 15 bramek –wylicza trener Andrzej Kobiałka –to chyba nie pozostawia wątpliwości, że, mimo kilku wpadek, byliśmynajlepszym zespołem V ligi. Kobiałka w przyszłym sezonie nadal chce walczyć z Gazobudową o lokaty w górnej części tabeli, ale tym razem już w IV ligowej. W tym celu musielibyśmy drużynę wzmocnić kilkoma zawodnikami. Mam nadzieję, że będzie to możliwe. Nie wykluczam jednak, że będę pracował jesienią w innym klubie. Do rozmów z kierownictwem Gazobudowy powinno dojść już w najbliższym czasie.[29] Szczęście do jubileuszy się potwierdziło. W 50 rocznicę powstania klubu sportowego Gazobudowa uzyskuje on awans do czwartej ligi, co jest największym osiągnięciem tego klubu w jego dziejach. Duża w tym zasługa trenera, Andrzeja Kobiałki, który objął zespół w stanie rozpadu i zdołał stworzyć zespół na miarę awansu. Osiągnął to do czego dążyli jego poprzednicy przez wiele lat. Można jednak powiedzieć, że to również był ich wkład, bo gdyby nie ich awanse i spadki to drużyna znajdowała by się w zupełnie innym miejscu. Awans to nie tylko zasługa piłkarzy, którzy wybiegali go na boisku, to również trud i praca włożona przez zarząd i działaczy, którzy nieraz społecznie działali na rzecz klubu. To zasługa dwóch prezesów Ryszarda Misia oraz Edwarda Klamy, którzy pełnią swoje funkcje z wielkim szacunkiem oraz darzą klub wielkimi emocjami. Jeszcze większa radość była by gdyby i druga drużyna Gazobudowy zajęła pierwsze miejsce i awansowała do A klasy. Niestety tak się jednak nie stało, gdyż Gazobudowie II nie udała się runda wiosenna, porażki umiejętnie wykorzystali przeciwnicy. Sezon w czwartej lidze to wyzwanie dla działaczy, zawodników jak i trenera. W rundzie jesiennej trenerem nadal pozostał Andrzej Kobiałka. Szeregi wzmocnili: Marcin Wasilewski( wychowanek Gwarka Zabrze), Sławomir Andrzejaszek ( Sparta Zabrze), a także Marcin Wroński( wychowanek Piasta Gliwice). Ze składu ubył jedynie Robert Szurka, który został skierowany do służby w żandarmerii wojskowej w Warszawie. W pierwszym sparingu drużyna Gazobudowy wygrała ze Spartą Zabrze 4-1 po bramkach Mroczka, Skowronka oraz Rędzińskiego. Trener Kobiałka miał szansę wypróbować nowych zawodników oraz wypróbować różne formy ustawienia zespołu. Tydzień później drużyna wyjechała na turniej do Jaworzna, gdzie rozegrała mecze z Koszarawą Żywiec II oraz Ciężkowianką Jaworzno. Jednocześnie awans drużyny zbiegł się z reorganizacją czwartej ligi. Po sezonie, w którym Gazobudowa była beniaminkiem, z dwóch grup Śląskich liczących po 16 zespołów powstać miała jedna. Z każdej grupy spaść miało po 8 zespołów. Podniesiono poprzeczkę, bo aby pozostać w czwartej lidze drużyna musiała zająć miejsca 1-8, a kandydatów było wielu. Warto zaznaczyć, że czwarta liga to już prawie profesjonalna piłka nożna. W grupie I występowały takie zespoły jak: Ruch Radzionków, Gks 71 Tychy, Ks Myszków, a więc drużyny które niegdyś grały w pierwszej i drugiej lidze. Na dobry start liczą też piłkarze Gazobudowy –Jeśli chcemy się utrzymać w reorganizowanej lidze, a więc zająć miejsce w czołowej szóstce zespołów, musimy po pięciu meczach, które zagrany z silnymi zespołami, mieć kilkanaście pkt.-mówi trener Andrzej Kobiałka. Drużyna ma już wykrystalizowany skład.[30] Oprócz przygotowań piłkarzy klub musiał przeprowadzić liczne prace przy obiekcie, tak aby spełniał on wymogi, które pozwalają uczestniczyć klubom w rozgrywkach czwartej ligi. Wymieniono łapacze do piłek, wydzielono sektor dla kibiców przyjezdnych. Początek rozgrywek przeszedł wszelkie oczekiwania, niestety w negatywnym tego słowa znaczeniu. Drużyna prowadzona przez Andrzeja Kobiałkę przegrała swój mecz z Włodarem Częstochowa aż 5-0. Już po pierwszym meczu okazało się więc, że utrzymanie beniaminka w IV lidze będzie bardzo trudne, tym bardziej, że wymaga przecież zajęcia 8 miejsca ( gra w barażach). W drugiej kolejce Gazobudowa podejmowała na wyjeździe jednego z dwóch kandydatów do zajęcia pierwszego miejsca w lidze, GKS 71 Tychy. Rywale nie pozostawili złudzeń kto zasługuje na trzy punkty. Gazobudowa przegrywa 4-1, a pierwszą bramkę dla Gazobudowy w czwartej lidze zdobywa Piotr Koloczek. Niestety fatalna passa trwała nadal. Mimo, że to Gazobudowa objęła prowadzenie w meczu ze Źródłem Kromołów to jednak cały Gazobudowa przegrała 3-5.  Bramki w tym meczu zdobyli dla Gazobudowy : Mroczek, Marek Skowronek, Marek Piłatek. Kolejne mecze potwierdziły, że najsłabszą formacją Gazobudowy jest obrona. Jeśli w meczu strzela się trzy bramki to przeważnie się wygrywa, chyba, że straci się więcej. W meczu z Górnikiem Wesoła drużyna Andrzeja Kobiałki została dosłownie rozbita. Do 80 minuty meczu drużyna z Mysłowic wygrywała już 6-0. Na otarcie łez do bramki rywala pod koniec meczu trafili: Tomasz Nicoś w 81 minucie oraz Artur Wąs w 89 minucie gry. Trener Kobiałka jednak ciągle wierzył, że zespół się odblokuje kiedy zdobędzie pierwsze punkty w lidze. W meczu z Mk Katowice drużyna była bliska zdobycia pierwszych punktów jednak dwa błędy w obronie rozwiały wszelkie wątpliwości. Gazobudowa przegrywa 5 mecz z rzędu. Po pięciu kolejkach Gazobudowa zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli z dorobkiem bramkowym: sześć bramek zdobytych, 22 bramki stracone. Kolejna porażka w meczu ze Slavią Ruda Śląska 3-0. Przebieg meczu potwierdził wyższość rywala nad zawodnikami z Kończyc, a gdyby nie bardzo dobra postawa Bartka Nawrata przegrana mogła by być dużo wyższa. Pierwszy punkt Gazobudowa zdobyła dopiero w siódmej kolejce z drużyną z  Myszkowa. Pierwszy punkt jest zasługą nareszcie dobrej gry w obronie oraz dzięki zmianom zastosowanym przez trenera w ustawieniu. Pierwszy punkt drużyna zdobyła 9 września 2006r. po bramce zdobytej przepięknym strzałem z  około 30 metra przez Artura Wojciucha. Na potwierdzenie słów drużyna po zdobyciu pierwszego punktu się odblokowała psychicznie. W meczu z Victorią Częstochowa zawodnicy Gazobudowy grali jak równy z równym. W tym meczu zabrakło szczęścia. Kiedy drużyna z Zabrza zdobyła drugą bramkę i wszystko wskazywało na to, że to tylko kwestia czasu kiedy padnie następna drużyna z Częstochowy przeprowadziła kontr atak z którego, jak się później okazało, zdobyła zwycięską bramkę. W tym meczu na listę strzelców wpisali się: Sławomir Andrzejaszek oraz Robert Szurka. Kolejne niepowodzenie spotkało piłkarzy Gazobudowy w dziewiątej kolejce. Wydawało się, że zabrzanie zdołają zremisować z zespołem z Będzina, ale tuż po strzeleniu wyrównującej bramki sami stracili drugiego gola.Sarmacja była jednym z najlepiej prezentujących się zespołów, z którymi przyszło nam grać, ale mimo wszystko pretensje o porażkę możemy mieć tylko do siebie – mówi trener Gazobudowy Andrzej Kobiałka. Porażki nie nastrajają nas dobrze, ale mimo wszystko staramy się podchodzić do przyszłości z optymizmem. Chociaż nasz kolejny rywal – Sparta Lubliniec – to bardzo mocny rywal. Gra w nim bowiem wielu znanych zawodników, by wymienić tylko byłych pierwszo ligowców, Andrzeja Orzeszka czy Mariana Janoszkę.[31] Dzięki woli walki nauczonej przez trenera drużyna w meczu ze Spartą Lubliniec umiejętnie się broni, raz po raz przeprowadzając groźne kontry. Niestety w tym meczu bramki nie wpadły. Zatem Gazobudowa mogła się cieszyć z drugiego punktu. Po raz pierwszy w tym sezonie drużyna nie straciła gola w meczu, dodatkowo rzut karny obronił Dawid Makowski. Wynik podbudował drużynę, która do 70 minuty kolejnego meczu remisowała z Łts-em Łabędy. Mimo optycznej przewagi to jednak drużyna z Gliwic cieszyła się z wygranej po końcowym gwizdku. Bramkę na miarę  trzech punktów zdobył Wolny. Kolejne mecze drużyna przegrała z Ruchem Radzionków 4-1 ( bramka Andrzejaszka). O ile tą przegraną idzie wybaczyć, przeciwnikiem był kandydat do awansu, o tyle fatalnej postawy w następnych meczach wyjaśnić się nie da. Gdy wydawało się, że Gazobudowa zdobędzie pierwsze trzy punkty w lidze, po serii dobrych występów z mocniejszymi rywalami, w meczu z najsłabszymi zespołami ligi drużyna zaprezentowała się fatalnie. Przegrana z Millenium Wojkowice, Śląskiem Świętochłowice oraz Zielonymi Żarki zupełnie pozbawiły zespół złudzeń na utrzymanie się w lidze, czy chociaż  wygraniu meczu. Niestety w całej rundzie jesiennej Gazobudowa zdołała zdobyć zaledwie dwa punkty. O prawdziwej katastrofie można było mówić w meczu drugiej kolejki rundy rewanżowej rozegranej jeszcze na jesieni. Na własnym boisku drużyna Gazobudowy przegrywa z Gks 71 Tychy aż 10-1. Dziesięć straconych bramek w meczu był najgorszym wynikiem w historii tego klubu. Gazobudowa nie dość, że w całej rundzie nie wygrała nawet jednego spotkania, to w dodatku zakończyła jesienne gry dwucyfrową porażką na własnym boisku. Takiej fatalnej rundy w swej trenerskiej karierze jeszcze nie miałem – wzdycha trener Andrzej Kobiałka –ale tak naprawdę nie miałem wpływy na to, że zespół grał aż tak źle, bo jeśli na treningach uczestniczy 6-8 piłkarzy, to co można zrobić? Mimo fatalnego przebiegu rundy zabrzański klub nie ma zamiaru rezygnować z Kobiałki. Działacze z Kończyc liczą ( mimo wielu ofert z innych IV ligowych klubów) pozostanie on w Gazobudowie i podejmie się tworzenia nowego zespołu, w oparciu o młodych zawodników. Najbliższy weekend ekipa Iv ligowca spędza w Zakopanem, gdzie będzie z opóźnieniem świętowała czerwcowy awans do IV ligi.[32] Wycieczka do Zakopanego, ufundowana przez klub miała szczególne znaczenie bowiem była organizowana w 50 lat po powstaniu klubu sportowego Gazobudowa. Oprócz uroczystości związanych z jubileuszem drużynę czekała poważna rozmowa na temat minionej rundy. Pogodzono się już ze spadkiem, celem była budowa młodego i ambitnego zespołu pod kątem przyszłych występów w klasie okręgowej. 15 stycznia drużyna rozpoczęła przygotowania do rundy wiosennej. Niestety drużyna zamiast wzmocnić się, znacznie się osłabiła. Z gry zrezygnowali: Marek Skowronek, Damian Skowronek, Tomasz Rudek, Sławomir Andrzejaszek, Tomasz Nicoń, Bartłomiej Nawrat,  Marcin Wroński, Rafał Florczyk, Dariusz Ogoński, Adam Kozłowski, Arkadiusz Mroczek, czyli zawodnicy którzy stanowili o sile zespołu, który robił awans z klasy okręgowej. Do drużyny doszli jedynie Marek Andrecki, Krzysztof Tomeczek oraz Cyparski Grzegorz, Mateusz Ptak.[33]Na domiar złego z funkcji trenera zrezygnował Andrzej Kobiałka- Nie mam propozycji z innego klubu, po prostu planuje teraz pół roku odpocząć od trenowania – mówi. Niewykluczone że to nie ostatnia strata klubu, bowiem z zamiarem odejścia nosi się też kilku zawodników. A i tak ostatnio w treningach uczestniczyło ledwo po kilkunastu piłkarzy. Przed nowym trenerem – Markiem Płatkiem ( szkoli również jedną z grup MSPN Górnik Zabrze) trudne zadanie skompletowania na tyle dobrej kadry, by zespół nie spadł do V ligi, nie odnosząc w sezonie ani jednego zwycięstwa.[34] Oficjalnym powodem rezygnacji trenera Kobiałki były kłopoty  życia osobistego. Nowy trener Marek Piłatek, to jednocześnie czynny zawodnik Gazobudowy, który jest z nią od początku 2001 roku. Po osłabionym, ale za to młodym i ambitnym zespołem oczekiwano pierwszej wygranej w sezonie. Mecze sparingowe w przerwie między rozgrywkami niestety nie nastrajały optymizmem. Przegrana z juniorami Górnika Zabrze 1-0, Paniówkami 3-4 oraz wygrana z Ciężkowianką Jaworzno 3-2. Niestety runda rewanżowa nie przyniosła wielkich zmian. Drużyna pogodzona ze spadkiem przegrała pierwsze dwa mecze. Gazobudowa nadal przegrywa, ale w porównaniu z ubiegłą rundą gra lepiej w obronie. Wszak w dwóch meczach straciła tylko 2 gole. Jeśli zabrzanie zaczną też strzelać gole, kibice powinni doczekać się pierwszego w IV lidze zwycięstwa drużyny z Kończyc.[35] Kolejne mecze potwierdziły, że drużynę stać na odniesienie pierwszego zwycięstwa. Ambitna gra i walka do końca była tym, czego brakowało drużynie w rundzie jesiennej. Niestety w pierwszych trzech meczach rundy wiosennej brakowało szczęścia. W czwartym meczu drużyna w końcu się przełamała. W meczu ze Slavią Ruda Śląska( kolejkę wcześniej wygrała z liderem Ruchem Radzionków 1-0) nastąpiło coś na co sympatycy klubu czekali z utęsknieniem. Po bramkach Wojciucha i Pagla w ostatniej minucie drużyna Gazobudowy wygrała swój pierwszy i jak się później okazało jedyny mecz w czwartej lidze. Zwycięstwo zapewnili drużynie zawodnicy, którzy nie byli brani pod uwagę przez trenera Kobiałkę w rundzie jesiennej.  Kolejny punkt drużyna wywalczyła jednak dopiero w czerwcu. Wcześniej nastąpiła seria porażek: z Mks Myszków 3-0, Victorią Częstochowa 1-0,  Sarmacją Będzin 6-0, Spartą Lubliniec 2-5 ( Kowalski, Wojciech),  Łabędami 5-0, Ruchem Radzionków 2-0.Remis z Wojkowicami 0-0 był raczej porażką, gdyż w ostatnich minutach drużyna Gazobudowy nie wykorzystała znakomitych sytuacji podbramkowych. Na otarcie łez występów w czwartej lidze Gazobudowa zremisowała z Zielonymi Żarki 2-2 po bramkach grającego trenera, Marka Piłatka. Podsumowując cały sezon Gazobudowa zdobyła w nim 21 bramek, które zdobyli: Artur Wojciuch 6( 4 w rundzie jesiennej, dwie w rundzie wiosennej), Marek Skowronek 2( runda jesienna), Marek Piłatek 3( 1 w rundzie jesiennej, dwie w rundzie wiosennej), Tomasz Nicoś 2 ( runda jesienna), Sławomir Andrzejaszek 2 ( runda jesienna) oraz po jednej Koloczek, Mroczek, Szurka ( runda jesienna) i Pagel, Kowalski ( runda wiosenna). W rundzie jesiennej drużyna zdobywa dwa punkty, w całej rundzie natomiast strzela 13 bramek, a traci 44. W rundzie wiosennej drużyna zdobywa 5 punktów, strzela zaledwie 7 bramek i traci 45. Na domiar złego okazuje się w lipcu, że  w przyszłym roku rozgrywki IV ligi będą toczyły się tak jak w ubiegłych latach. O anulowaniu zaplanowanej wcześniej redukcji tego szczebla rozgrywek z dwóch do jednej grupy zdecydowali się w głosowaniu przedstawiciele śląskich klubów, podczas ubiegło piątkowego walnego zebrania Śląskiego Związku Piłki Nożnej. W nowej sytuacji z IV ligi z obydwóch grup spadają bowiem tylko po dwa najgorsze zespoły, wśród nich jest oczywiście Gazobudowa Zabrze. Gdyby decyzja zapadła w czasie przerwy zimowej być może drużynie udało by się uratować przed spadkiem. Niestety tak się nie stało i Gazobudowa po jednorocznym pobycie w czwartej lidze powróciła na szczebel klasy okręgowej, a dokładniej mówiąc do IV grupy. Powrót do klasy okręgowej zbiegł się z powołaniem nowego trenera zespołu, którego zadaniem była budowa zespołu, który w przyszłości włączy się i powalczy o zajęcie czołowych lokat w tabeli. Nowym trenerem został Jan Frączek, trener związany w przeszłości z drużynami młodzieżowymi Górnika Zabrze, a następnie z drużynami seniorskimi, najpierw Zamętu Strzybnica, a następnie Slavii Ruda Śląska. W tym drugim klubie pracował w momencie kiedy przegrała Slavia przegrała mecz z Gazobudową w czwartej lidze. Problem ze składem mamy duży. Z kadry, która ubiegły sezon kończyła na ostatnim miejscu w IV lidze ubędzie prawdopodobnie Artur Wojciuch, który chciałby powrócić do Wawelu Wirek. Brakuje nam przede wszystkim bramkarza, bo jeden rozpoczął właśnie służbę wojskową, a drugi odniósł kontuzje. W treningach bierze udział 18 – 20 zawodników. Pojawiają się różni zawodnicy z ościennych klubów na testy, zauważyłem, że w klubie jest też kilku zdolnych juniorów. Będzie więc kogo trenować, ale na dobre wyniki w rundzie jesiennej chyba nie mamy specjalnie co liczyć – uważa Frączek.”[36] Do drużyny dołączają: Dawid Grzegorzyca ( Przyszłość Ciochowie), Marek Latos ( Quo Vadis Makoszowy), Sebastian Jusiewicz ( Tęcza Wielowieś), Marcin Ptasznik, Krzysztof Mroncz, Wojciech Turek. Do drużyny powraca również Dariusz Ogoński, który kierować ma poczynaniami młodej, ale perspektywistycznej drużyny. W rundzie jesiennej sezonu 2007/ 2008 drużyna radzi sobie znacznie powyżej oczekiwań. Przy sporym szczęściu drużyna zajmuje ostatecznie szóste miejsce po rundzie jesiennej z niewielką stratą punktów do liderującej Sparty Zabrze. Większą część obecnego składu drużyny stanowią zawodnicy, którzy trenują w tym klubie od wieku trampkarza. Przechodząc przez cykl treningów w trampkarzach, juniorach dotarli do występów w seniorskich rozgrywkach. Ci bardziej utalentowani trafili bezpośrednio do pierwszego zespołu, ci którzy nie byli na to jeszcze przygotowani musieli oszlifować się w drużynie rezerw. W obecnym składzie znajduje się sześciu wychowanków  zespołu. Najdłużej grającymi zawodnikami w zespole z Kończyc są: Arkadiusz Gabrych oraz Paweł Rusiński, którzy trenują w klubie od ponad 15 lat. Osobami, najdłużej związanymi z klubem są: Ryszard Miś, założyciel klubu, obecnie wierny kibic i sympatyk drużyny, Edward Klama, obecny prezes klubu, pełniący tą funkcję od ponad 20 lat oraz Ryszard Ryczko, w przeszłości znakomity napastnik drużyny, w chwili obecnej kierownik pierwszego zespołu. Klub posiada pierwszą drużynę, grającą w klasie okręgowej, drużynę rezerw występującą w zabrzańskiej A klasie, drużynę juniorów oraz drużynę trampkarzy. W chwili obecnej zarejestrowanych jest około 90 zawodników.

4)  Rok 2011

Do czerwca 2011r naszym głównym i jedynym sponsorem było Budownictwo Urządzeń Gazowniczych Gazobudowa  S p .z  o. o Jako nasz sponsor nie tylko wspierał nas finansowo ale również był naszym zleceniodawcą usług remontowo – budowlanych i porządkowo –czystościowych. W raz z odejściem głównego sponsora pojawiły się w Klubie problemy finansowe, zmniejszyła się też ilość zleceń na roboty budowlane i porządkowo – czystościowe. Zmuszeni byliśmy zwolnić 15 – tu naszych pracowników ,którzy przez ostatnie 10 lat wypracowywali zysk przeznaczany na działalność sportową. Zgodnie z statutem na podstawie którego działamy, cały dochód ze zleceń oraz kwoty ze sponsoringu, przeznaczane były na cele statutowe Klubu – utrzymanie działalności sportowej. Z uwagi na trudną sytuację finansową w BUG Gazobudowa Sp z o o, zakład zmuszony został do zaprzestania sponsorowania naszego Klubu. Wraz z wycofaniem się naszego głównego sponsora, urzędujący Zarząd Klubu nie widząc żadnej perspektywy dla dalszej działalności Klubu, podjął uchwałę o likwidacji stowarzyszenia – KS „Gazobudowa” Zabrze. Dla wiernych członków Klubu, była to decyzja nie do przyjęcia.Na zwołanym Nadzwyczajnym Walnym Zebraniu Członków Klubu, / czerwiec 2011r / odwołano dotychczasowy Zarząd i w jego miejsce powołano nowy Zarząd. W skład Zarządu weszli pracownicy biurowi Klubu oraz trenerzy – ludzie dla których 55 letnia tradycja Klubu, oraz losy zrzeszonej młodzieży i dzieci nie są obojętne. W raz z powołaniem nowego Zarządu, dokonano zmiany nazwy Klubu, naMłodzieżowy Klub Sportowy Zabrze – Kończyce. Obecnie trwa rejestracja zmian w Sądzie Rejonowym w Gliwicach w dziale KRS. Nowy Zarząd odciął się definitywnie od poprzedniej nazwy i postawił sobie za główny cel próbę utrzymania Klubu, oraz zdobywanie zleceń budowlanych i czystościowych i w miarę możliwości ponowne zatrudnienie pracowników, którzy swoją rzetelną pracą wypracowywaliby dochód, który można by było przeznaczać na działalność sportową klubu.